wtorek, 10 grudnia 2013

"Życie to nie próba generalna, powtórki nie będzie"



To miała być przedświąteczna próba generalna... 
Ta sukienka robiła już wiele podejść: a to na święta, a to na imprezę. Ale w końcu na czym innym stawało. Więc gdy mąż napomknął przy niedzielnym śniadaniu, że zna jedno miejsce gdzie mogę pstryknąć parę fotek na panoramę Brukseli, nie trzeba było mi powtarzać dwa razy. Przypomniałam sobie wtedy tę sukienkę. Pomyślałam, że będzie się dobrze komponować...



Rzadko mieszamy życie prywatne z zawodowym. Tym razem jednak mąż zrobił wyjątek. I ja też go robię dla was. Postanowił mi pokazać pewne mieszkanie... Stanęliśmy przed kamienicą jednego z jego klientów. Kamienica jak kamienica. W tak zwanej "dobrej dzielnicy", o czym bynajmniej nie świadczą powybijane kocie łby, ani psie kupy na chodniku. Bo Bruksela niechlubnie słynie z owych brukowanych ulic, wąskich chodników i wszechobecnych psich odchodów. O prestiżu ulicy bardziej świadczy sąsiedztwo drogich hoteli i snobistycznych butików dwa kroki dalej. Ludzie jednak wydaja mi się bardziej skromni, niż w Polsce.
A wszystko dlatego, że Belgowie nie epatują bogactwem. Belgijska ulica nie rzuci cię na kolana. Status społeczny zdradzają dopiero wnętrza domów - i to nie przez nadmiar, ale przez wielką oszczędnośc wyrazu, ascetyzm prawie. Za to wszystko z najwyższej półki. Mieszkanie, które "zwiedziłam" jak muzeum - dosłownie :) zadziwiło mnie swoją pojemnością. Tak, to adekwatne określenie. Stojąc na ulicy i patrząc na niczym nie wyróżniającą się kamienicę nie przeczuwałam aż takiego rozmachu wewnątrz mieszkania: cztery sypialnie, każda z nich z wygodną, dużą łazienką; dodatkowo piąta łazienka, ogromny salon, kuchnia i wiele różnych mniejszych zakamarków. Własciciele mieszkają na stałe we Francji, a to tutejsze belgijskie "mieszkanko", to ot, tak, kupione mimochodem, bo to wielka okazja była... Pieniądze, jakich nawet sobie nie wyobrażam. A skoro sobie nie wyobrażam, nie mogą wywierać na mnie żadnego wrażenia, nawet najmniejszego. W przeciwieństwie do ludzi. Nie zapomnę jak sie do mnie uśmiechasz, jak sprawiasz, że się czuję i jak pomalowałeś moją nadzieję wszystkimi kolorami tęczy. Ale wrócmy do meritum.


Sąsiedni apartament zajmuje jeden z najsłynniejszych belgijskich cukierników. Jego czekoladki są znane na całym świecie. Ostatnią ekstrawagancją bogatych właścicieli brukselskich kamienic jest kupowanie... stuletnich dębów i innych cennych drzew. Taka moda... 
Jak opowiadał Williame,nasz znajomy, notabene autor wystroju tego wnętrza; jest pewna firma, która skupuje bardzo stare drzewa z całego świata. Nie pytajcie mnie, błagam o szczegóły bo sama ich nie znam... Ale spróbuję dopytać...

Drzewa w odpowiedni sposób są wykopywane i transportowane do pewnego lasu w Belgii...
Tu sadzi się je z największą starannością na powierzchni 9 ha...
Szumi sobie taki las ponadstuletnich drzew... Różnymi językami szumi, bo zostały, one, drzewa zwiezione zewsząd... Każde z nich dostało nową tożsamość: tabliczkę z numerkiem. I przyjeżdża bogaty człowiek, który pragnie mieć taki dąb, starszy od siebie, bo przecież nie zdąży go sobie za życia wyhodować, ale ma pieniądze... Jeździ po lesie jeepem, zatrzymuje się gdy go jakieś drzewo zachwyci, patrzy ze znawstwem, zadziera głowę do góry przytrzymując kapelusz. Klepie po chropowatym pniu, mlaska z aprobatą. Jest! Znalazł swój dąb, który zamieszka w małym ogródku otoczonym czterema ścianami domów. I mają państwo swoje drzewo, które szumi tęsknotą, drzewo, które przeżyje swoich właścicieli uwięzione w betonowj dżungli miasta.


Piękne mieszkanie. Popodziwiałam i z ulga wróciłam do swojego, takiego arcy-niedoskonałego, nie tworzonego przez designerów, ale sercem malowane. Pomyślałam z ogromną radością o waszych ciepłych wnętrzach ( Madzia, Renia, GrumpyGreenMonkey i wiele innych...)
Ale też z lekkim przygnębieniem opuściłam to miejsce. Właściciel pewnie oddałby każde ze swoich mieszkań i ponad stuletni dąb w zamian za życie. Mimo najbardziej wyszukanych terapii, zahamowana choroba zaczęła na nowo pustoszyć organizm. Oznacza to, że może nie zdążyć nacieszyć się tym wakacyjnym mieszkaniem. I ma tego świadomość.


Tak... Życie to nie próba generalna... "Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi"...
Nie wyrzekaj swemu losowi, bo gdybyś zobaczył problemy innych, schwyciłbyś swoje mocno w ramiona i kurczowo je trzymał. Masz tak wiele... otwórz na to oczy... Zdobądź się na odwagę i zrób to na co od zawsze miałeś czy miałaś ochotę, ale się boisz zmierzyć z marzeniami. Nie czekaj, aż zabierzesz twoje życie do grobu. Nie popełniaj grzechu zaniechania. Nawet za cenę braku roztropności, nawet za cenę błędu. Każdy błąd to drogowskaz. Żyj! Pamiętaj, że powtórki nie będzie :)

P.S. Ta kamienna dama koło mnie na zdjęciu waży 200 kg...


Za mną w tle fragment Pałacu Sprawiedliwości, największego na świecie tego rodzaju obiektu. Pisałam o nim dwukrotnie: Nieskończony sen szaleńca i Pałac nie-sprawiedliwości









Widok na dachy hotelu Conrad.








Wiatr figlarz :)

ciuchy:

sukienka - helena van haeren (e-bay)
buty - reserved
tunika - mais ou est le soleil




74 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. dzięki! Niby wszyscy o tym wiemy, atak niewielu tak zyje, buziaki i dobranoc:)

      Usuń
    2. dokładnie. Ps. a zdjęcia kapitalne:)

      Usuń
  2. No właśnie, mój małżonek często powiada: "a czy ktoś widział kasę pancerna idącą za trumna w kondukcie pogrzebowym? " Licza sie ludzie i ich emocje i dla nich warto przezyc kazdy nowy dzien...

    Mieszkanie robi niesamowite wrazenie, ale chyba nie chcialabym mieszkac w takim otoczeniu... Brak mi tam ciepla i przytulnosci...
    Pa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale masz mądrego męża:):):
      Pozdrawiam Was dziewczyny:)

      Usuń
  3. Swięte slowa Niko! Twój mąż to mądry człowiek:) Podobne odczucia miałam, czułam sie jak w muzeum:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miły dla oka post. :) ♡
    Całuję, Michalina.
    www.soinspiring.pl

    Ps. Mam prośbę.. bardzo prosiła bym o dodanie mojego bloga do Obserwowanych - gdy uzyskam 1000 obserwatorów, będę miała szansę na wymarzoną współpracę! Jeśli już się obserwujemy - przepraszam za niepokojenie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wypaśne wnętrze... ale jak napisałaś, to nie wszystko, a czasem bardzo niewiele.
    Info o przesadzaniu drzewek mnie zaintrygowało, nie słyszałam o czymś takim. Zastanawiam się, jakie jest ryzyko, że sie nie przyjmie - zmarnować stuletni dąb dla czyjegoś kaprysu to jednak trochę nie teges. Mam nadzieję, że żaden bogaty obcokrajowiec nie przyjedzie wykupić moich dębów nadwarciańskich - pogonię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BTW świetna ta sukienka,ale dopiero widać to, jak stoisz i sie rozprzestrzenia w całej okazałości :)

      Usuń
    2. ladnie powiedzialas: "sie rozprzestrzenia" :) tez sie nad tym zastanawialam, przeciez jest duze ryzyko, ze sie nie przyjmie; dzis rano jadac do pracy/szkoly moj syn powiedzial w zamysleniu: " nawet jakbym mial najwiecej pieniedzy, to nie chcialbym wiezic drzewa dla kaprysu w swoim ogrodku..." w takich, moze nieznaczacych chwilach jestem z niego dumna:) mnie tez napawa smutkiem takie uwiezienie drzewa. przeciez starych drzew sie nie przesadza....

      Usuń
  6. Hhmmm.... ale próba generalna JEST jak życie. Jej też nie da się powtórzyć, bo odbywa się tuż przed premierą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm, sluszna refleksja Rozo, ale jednak bledy wychwycone pdczas proby generalnej, pozwalaja skupic sie na ich uniknieciu podczas premiery:) pozdrawiam!

      Usuń
  7. Piękne mieszkanie! Ze smutkiem stwierdzam, że odnalazłąbym się w tego typu wnętrzach, bo kocham minimalizm. Szoda, że to "wysoka półka". Sukienka czadowa ;) Mała czarna, zwykła, ale niezwykła.
    A co do reszty... cóż, ja ostatnio co raz częściej uświadamiam sobie, ile niektóre, ważnedla mnie osoby mają lat...I mnie to przeraża, bo nie wyobrażam sobie, żeby ich zabrakło...
    Pozdrawiam cieputko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez o tym o tym czesto mysle, zwlaszcza, ze jestem z daleka od ludzi, ktorych moze niedlugo zabraknac... ta mysl mnie paralizuje... moglby byc ze mna, ale wlasnie-starych drzew sie nie przesadza- lubia tu byc na chwile, ale na dluzej sa nieszczesliwi.

      Usuń
  8. W tym wpisie jesteś tak refleksyjna w trójnasób. Może to miejsce i ślad umierającego właściciela, może jesień i zbliżające się święta.... Nieważne! Zawsze warto pomyśleć o tym JAK ŻYJEMY.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "może to ten deszcz może przez tę mgłę"/:)

      Usuń
  9. A kto Ci tak nieprzyzwoicie tę spódniczkę do góry podniósł ?????

    OdpowiedzUsuń
  10. Alez urocze miejsce. Modelka jeszcze piękniesza. Pozdrawiam o poranku.

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja lubię stare dęby, które pamiętają wyprawę Sobieskiego... siadam pod dowolnym, objąć go nie dam rady, bo do tego potrzeba kilkoro ludzi, każdy może być mój ( pisałam o nich w którymś wakacyjnym poście). I to właśnie jest Polska...

    OdpowiedzUsuń
  12. It's a nice place Agnieszka.....and your outfit is also very nice.

    you are looking very nice .

    Greetings, Joop

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you Joop. It`s ixelles area in Brussels. From the terrace you can see a panorama of Brussels:)

      Usuń
  13. Kocham suknie bombki!
    Kocham minimalistyczne wnętrza, o tak! Tylko jakoś, pomimo starań, wychodzi mi zupełnie coś innego:-)
    Ale może to dobrze?
    Dzięki Aguś:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madzia, mam dokladnie tak samo! Lubie minimalizm, tylko jakos tak bibelotami obrastam :) też pomimo starań. Ale nasze otoczenie swiadczy chyba dobrze o nas:)

      Usuń
  14. Sukienka super. Mam kilka takich bombek, bardzo lubię ten fason.
    Bardzo fajnie wygląda z czapeczką!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten fason stał sie już klasyką:) Też batdzo je lubię, bo eksponuja w moim przypadku to co mozna pokazać, kryhjąc zarazem niedoskonałości... Buziaki!

      Usuń
  15. Witaj Aguś
    Ale fantastyczna sukienka..kamienic nie lubię choćby najbardziej nie wiem jak przerobionych,,,choc fajny ten pomysł z szybami na skosie dachu...najważniejsze dla mnie w mieszkaniu to włożone serce domowników,żeby było widać, czuć,że to ich....Komfort oczywiście jest przyjemny i dobrze jak nas stać na ulepszenia...ale przede wszystkim serce....nie darmo mówią,że domy mają dusze..bierze to się na pewno z tego co włożyli w ten dom jaką energię właściciele
    Pozdrawiam w przerwie w ustrajaniu mieszkania..bo choć wyjeżdżam chcę mieć go ustrojone.
    Masz rację Aga, trzeba ŻYĆ!!! I nie popełniać grzechu zaniechania.Pięknie to napisałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wyjeżdżam, ale ustroiłam swoje belgijskie mie4szkanie i codziennie słucham wieczorem polskich kolęd... najczęściej tej najpiekniejszej... Dla nieobecnych... :) dziękuję!

      Usuń
    2. ja też jestem w trakcie ustrajania....wspaniałego wyjazdy życzę:)

      Usuń
  16. Dla mnie to takie trochę surowe wnętrze.
    Gdzie miejsce na mały bałagan?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Antoni! słuszna uwaga! dla mnie mały bałagan jest niezbedny do funkcjonowania. W sterylnych i minimalistycznych wnętrzach moja kreatywność obumiera...

      Usuń
  17. Fajna kiecka!!! Ty to zawsze coś wypatrzysz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uwierzysz, ale leżała w szafie po zakupie... ponad rok! tak to jest z niektórymi moimi ciuchami!

      Usuń
  18. Sukienka obłędna; co zaś do mieszkania i Twoich słów....nie mam i pewnie nigdy nie będę miał pieniędzy na taki lokal;ale po stokroć wolałbym skromną chatynkę w górach od tego apartamentu; natomiast co do śmierci..cóż;kiedy przyjdzie po nas Zegarmistrz Światła przekonamy się;że liczyć się będzie tylko wymiar duchowy naszego życia; kluczyki od ferrari owszem mogą nam włożyć do trumny;ale czy "Tam" przydadzą Nam się?
    No właśnie "Tam"...to miejsce chyba najpiękniej opisała Budka Suflera-posłużę się dosłownym cytatem :
    "I zobaczysz przyjdzie czas;
    żeby śpiewać żeby grać;
    TAM gdzie życie będzie snem"...
    Jedne z najpiękniejszych słów opisujących drugą stronę.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... a jak tam jest, to dopiero sie okaże... ważne, ze nie opuszcza nas nadzieja, pieknie napisałeś :)

      Usuń
  19. "Kłopot z życiem po­lega na tym, że nie ma okaz­ji go przećwiczyć i od ra­zu ro­bi się to na poważnie" - to jeden z moich ulubionych cytatów ulubionego Pratchetta.
    Świetne zdjęcia, szczególnie podoba mi się pierwsze, kamienną damą i jak stoisz w oszklonych drzwiach. Widzę, że przy pierwszym walczyłaś z ciemną twarzą, podpowiem na przyszłość co zrobić, by była jasna. W aparacie należy ustawić pomiar światła na punktowy i ustawić punkt ostrzenia na twarz fotografowanej osoby. O ile jest taka możliwość, to konkretnie na to oko, które jest bliżej fotografa, w tym przypadku Twoje prawe.
    Pozdravki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez lubie ten cytat i jeszcze ten z "Oskara i pani Rózy": " życie to taki dziwny prezent. Na początku się je przecenia: sądzi się, że dostało się życie wieczne. Potem się go nie docenia, uważa się, że jest do chrzanu, za krótkie, chciałoby się niemal je odrzucić. W końcu kojarzy się, że to nie był prezent, ale jedynie pożyczka. I próbuje się na nie zasłużyć."
      Dzieki ci za te fotograficzne rady, bardzo je sobie cenię. tylko proszę , wytłumacz mi jak krowie na rowie co to znaczy:"ustawić pomiar światła na punktowy "..... i nie smiej się ze mnie! :)

      Usuń
    2. Każda lustrzanka cyfrowa i wiele innych aparatów ma możliwość ustawienia trzech rodzajów pomiaru światła: matrycowy, centralnie ważony i punktowy. Matrycowy, czyli pomiar jest brany z całego kadru. Stosujemy go głównie przy krajobrazie. Centralnie ważony, czyli pomiar światła ze środka kadru. Punktowy, to pomiar światła z małego punktu w centrum punktu ostrzenia. Stosujemy go przy portrecie. W Twoim aparacie powinien być być przycisk na korpusie do zmiany tych ustawień. Konkretnie to jest to przycisk u góry po lewej - są tam 3 przyciski: BKT, symbol błyskawicy i coś jakby celownik. To jest właśnie przycisk do zmiany pomiaru światła. Taki sam symbol masz na górnym wyświetlaczu (lewy, dolny róg). Naciskasz przycisk do momentu, aż ikonka na wyświetlaczu zmieni się na prostokąt z kropką w środku. To jet punktowy pomiar światła.

      Usuń
    3. Jesteś nieoceniony! Dzieki za tak szczegółowy opis:) jutro na spokojnie przerobię tę lekcję, dzięki :)

      Usuń
    4. wręcz mnie wzruszasz niezwykłą cierpliwością do "blondynkowatych, ani odrobinę nietechnicznych" dzięki:)

      Usuń
    5. Wiesz, to moja pasja, ja tak mogę godzinami :)

      Usuń
    6. w dodatku masz dar tłumaczenia:) nie byłes przypadkiem nauczycielem? wcale by mnie to nie zdziwiło w twoim przypadku:)

      Usuń
  20. Dla mnie mieszkanie jest zbyt surowe, zaniepokoił mnie także los właściciela...Właśnie: Życie to nie próba... powtórki nie będzie... Ja o tym pamiętam... Agnieszko w sukience wyglądasz zjawiskowo, mąż miał rację, niezwykłe miejsce na zrobienie zdjęć. Pozdrawiam Cię ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, w którymś momencie życia jaskrawo to sobie uświadamiamy... trzymaj się Basiu!

      Usuń
  21. Wat een unieke plaats.

    Groetjes,
    Filip

    OdpowiedzUsuń
  22. Boże nareszcie tu dotarłam, na google + nie umiem sie poruszać .....
    to o czym piszesz to święta racja, pieniądze to nie wszystko, trzeba sie umieć cieszyc tym co sie ma....
    mieszkanie mnie nie zachwyciło, może tylko ten taras z widokiem....
    sukienkę masz piękną i swietnie w niej wygladasz....
    a starych dębówm mi szkoda, naprawdę ci bogaci to juz nie wiedza jakie zachcianki swoje spełniac....
    serdeczności

    http://leptir-visanna6.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez na poczatku mialam olbrzymie problemy z obsluga tych googli, juz sie troche przyzwyczailam, dzieki za twoja determinacje :)

      Usuń
  23. Takie refleksje na temat życia budują sposobniejszy nastrój do przeżywania Świąt, niż cały ten przesłodzony, powszechnie nam królujący blichtr. Zadumałam się, rozmarzyłam ...postanowiłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) w tym blichtrze gubi sie po drodze czesto istote tych swiat... pozdrawiam!

      Usuń
  24. Hm... ciekawe wnętrze..
    Całkowita prawda co do "chwytania życia" - tak często zapominamy ile mamy, nie doceniamy, chcemy więcej...

    OdpowiedzUsuń
  25. Gdy pokazują Brukselę , to wypatruje Ciebie Aguś czy czasem tam gdzieś nie przemykasz z aparatem.Wiesz powinnaś dostać od miasta jakiś medal za to, że tak ciekawie i w sposób niekonwencjonalny opowiadasz o Brukseli którą z reguły znamy poprzez armię unijnych urzędników. Pokazujesz duszę miasta i ludzi tam mieszkających......
    A piosenkę "Dżemu" uwielbiam : ".....chwila która trwa najpiękniejszą może być.....". Dobranoc Siostrzyczko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. he, he, siostrzyczko! moze mnie w koncu ktorys burmistrz tego miasta doceni moj wklad w popularzacje bxl:) a tak powaznie, to robie to zupelnie bezinteresownie i mam z tego 100% satysfakcji, dobranoc siostrzyczko ...

      Usuń
  26. jeja takie mieszkanie jakby wprost wyjęte z żurnala
    proszę i portret dziadka można kupić drzewo "które zasadził dziadek" co za czasy
    piękna sukienka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rzeczywiscie, za odpowiednie pieniądze wszystko jest mozliwe:) no, prawie wszystko. Na szczęście są jeszcze rzeczy, ktorych nie mozna miec za pieniądze:)

      Usuń
  27. Dech zapiera, wszystko razem, począwszy od sukienki, przez wiadomości o przesadzaniu drzew po piękno wnętrza. Z tym, że to piękno niedostępne nie tylko z braku odpowiednich środków, po prostu bardziej chcę takie cuda podziwiac, niż w nich mieszkać :). A co do podsumowania, święta racja. Kiedy znów na nas coś spada, mówimy sobie z matką mą Danutą, ze to tylko pieniądze, albo inne pierdoły, a nie np rak. I dajemy do przodu. Raz jedna pcha drugą, potem odwrotnie, częsciej łzy niż radosć, ale... Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrowienia dla ciebie i Danuty! to super, że nawzajem się wspieracie!

      Usuń
  28. Prawdziwy minimalizm, coś w nim jednak jest.

    OdpowiedzUsuń
  29. Technicznie pięknie zrobione fotki. Bardzo miło się oglądało. :)
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo lubię żywą damę...No cóż kamienna też niczego sobie. 200 kg to prawie puszek.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Oj, dziekuje i wzajemnie:), przy takiej kamiennej - wszystkie możemy pozbawic sie kompleksów:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Piękne to mieszkanie. Po mimo, że minimalistyczne, to jest w nim też ciepło :)
    Szkoda jedynie, że góry sukni nie widać, bo dół intrygująco ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  33. Jak to mówią fashionistki :) to dół "robi stylizację" , bo góra jest banalnie prosta. Ale to dobrze, bo za duzo może byłoby tych falban :) cos w tym minimaliźmie jest, nie zaprzeczę... pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  34. Tak to jest, jak ludzie nie mają już co robić z pieniędzmi to kupują sobie drzewa ;) Ciekawy wpis, bardzo refleksyjny. Ujęło mnie zwłaszcza zakończenie. To ciekawe jak niezwykle trudno jest nam czasem żyć naprawdę, odrzucić lęki, niepewności i dać się prowadzić "ognikowi".Dopiero, gdy przychodzi nam spotkać człowieka, któremu pozostało już niewiele czasu, zdajemy sobie sprawę jak wiele rzeczy odkładamy "na później". Pozdrawiam Cię i samych dobrych chwil życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za twoją wizytę... Wpis tym bardziej daje dziś do myślenia, bo właściciel tego pieknego mieszkania nie zdążył już się nim nacieszyć, ani kilkoma innymi... Cieszmy się każdą chwilą! Pozdrawiam... :)

      Usuń
    2. Dziękuję za twoją wizytę... Wpis tym bardziej daje dziś do myślenia, bo właściciel tego pieknego mieszkania nie zdążył już się nim nacieszyć, ani kilkoma innymi... Cieszmy się każdą chwilą! Pozdrawiam... :)

      Usuń