czwartek, 5 grudnia 2013

Koniec sezonu - wiatr znad Morza północnego.


W telewizji trwożnie mówią, że w Polsce ma powiać... Przynieść zimę - powiadają...
Znam ten rodzaj wiatru znad Morza Północnego. 
Smaga przeszywającym zimnem, chłosta deszczem bez litości, łamie parasole...
Ludzie milkną, lica pochmurnieją, oczy ciemnieją... Wiatr niepokój budzi...
Kulę w sobie wszystkie swoje lęki, zamiatam pod dywan tęsknoty... 
Bo razem z deszczową,kaprysną, belgijską zimą i łkaniem wiatru budzi się we mnie jakiś zew... By zacząć coś nowego... By zmierzyć się ze światem... Podjąć ryzyko... Spotkać przeznaczenie... Stawić czoło nowym wyzwaniom...
Ale nie mogę ulecieć z wiatrem. Tak po prostu... 
Nie jestem wojującym mężczyzną, którego domem jest cały świat.
Jestem blondynką, której całym światem jest dom, a w tym krótkim słowie tak wiele treści.
Bez których nie potrafiłabym żyć.
Na szczęście jestem zakotwiczona tu i teraz.
Nie zabierze mnie ze sobą lodowaty podmuch. 
Mam swoje drzewo, swój dom, ludzi, którzy na mnie czekają. Codziennie, gdy wracam ze świata...
Na szczęście w końcu ustaje wiatr z północy...
Wstaje dzień... Oczy nabierają nowego blasku, a myśli odbijają się od dna niepokoju...

Tęsknoty męskiej części mojej duszy zasypiają spokojnie w popiele kominka...
Ogarniam ramionami mój świat...
I nie mam już wątpliwości gdzie powinnam być...
W ich spojrzeniach tak wiele uśmiechów...
A w ogrodzie znów za rok zakwitną maliny i róże...
Zrobię im tej malinowej herbaty...
Ponakładam czułości w małe talerzyki...
Może nawet spróbuję upiec ciasto. Włożę całe serce, by nie wyszedł zakalec...
Uprasuję na jutro i pojutrze nawet...
Posłucham oddechów...
Zastygnę w zachwycie...
Spróbuję pójść spać przed północą, lecz znów się nie uda...
To mój kobiecy świat... 
Kocham go...
Tylko... muszę jakoś tę zimę przeczekać...





Początek belgijskiej zimy jest taki płaczliwy jak na załączonych zdjęciach. Może przysiądę jak moi "janieli" z książką i fujareczka i aby do wiosny!



Zapas świeczek na długie, zimowe wieczory juz mam :)


I nie bez powodu ta tiulowa kiecka leży na kanapie. Wczesną zimą lub późną jesienią, (jak kto woli) jak każdy szanujący się Ogr stosuję warstwy, które chronią mnie przed zimą: czyli tę spódnicę wkładam pod wierzchnią spódnicę (będzie na dalszych zdjęciach)



Zimę, na razie bezśnieżną, ( ale kto wie jak będzie dalej!) witam gobelinowo :) Jakoś mi tak cieplej w tym kwiecistym, gobelinowym wizerunku:)







Moje "piesy" tez nie przepadają za zimą, bo snieg w pazury kłuje. Brrr! Zdecydowanie nie lubimy zimna. Jesteśmy piecuchami. Zimę najbardziej kochamy, gdy jest za oknem, albo na obrazkach.

A poniżej, prosze bardzo: warstwy, o których pisałam wcześniej.






diabeł tkwi w szczegółach: każdy guziczek inny:) dla wnikliwego obserwatora:)







Wystąpiły:
- wiatr znad Morza Północnego,
- właścicielka bloga,
- Tunia i Kajtek,
- bluza wycierana - Promod,
- torba - Litwinka,
- teczka na laptop - SH,
- buty - Osobisty Mąż,
- spódnica wycierana - Manoukian
- spódnica tiulowa - Mais ou est le Soleil,
- bluzka brązowa z guziczkami - DEPT



57 komentarzy:

  1. Niestety czuć, że zima nadchodzi..
    Masz bardzo ładnie w domu, to miejsce z świeczkami szczególnie mi się podoba
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana, ten dom sie tworzy dopiero, pełno tu jeszcze różnych gratów i mebli na ktore mam alergię, ale nie wszystko od razu... tak powoli go przetwarzam, też pozdrawiam ciepło, zwłaszcza że na dworze tak zimno:)

      Usuń
  2. Też zwróciłam uwagę na wnętrze mieszkania, bardzo w moim stylu...pomysł dwóch spódnic genialny, a i gobelinki niczego sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) choc zdaje sobie sprawę, że gobelinki to raczej moda jednego sezonu:) zazwyczaj nie ulegam chwilowym kaprysom mody, ale jakoś ta bluza tak dobrze leżała na mnie...

      Usuń
  3. Cudnie wyglądasz w tych dwóch spódnicach; natomiast co do Zimy...spojrzyj się na Nią inaczej-pod swoim białym płaszczem odcina nas od tego co było w minionym roku; smutki wychładza;na radości pozwala popatrzeć z dystansem;tym samym swoim chłodem czasem do bólu przenikliwym pozwala nam oczyścić wspomnienia i otworzyć serca na nowe nadzieje które przyjdą z wiosną. :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mariusz tak sugestywnie mówisz, że spróbuje polubic zimę, przynajmniej rtę snieżno-białą :)

      Usuń
  4. The weather is not so nice there , but your pictures are very good,
    i like that dog and the clothes that you wear.

    Greetings, Joop

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joop, I know... my dogs are to fat... but I'm creazy about my dogs... :):):)
      Greetings

      Usuń
  5. Great pics and cute look!
    http://www.solaanteelespejo.blogspot.com.es/

    OdpowiedzUsuń
  6. No a dzis jeszcze ta okropna wichura nad morzem. BArdzo sie ochlodzilo i chyba od jutra bedziesz musiala jeszcze jedna warstwe spodnic dodac :))
    Buziaki, pozdrawiam Nika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i to nie tiulowe, chi, chi... :) buziole i miłego weekendu:)

      Usuń
  7. A dlaczego na liście płac nie ma guziczków?
    Tak... przetrwać zimę, główny cel najbliższych tygodni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie, i ja się dziwię dlaczego?... :)

      Usuń
    2. Przecież są takie urocze :)

      Usuń
    3. Te guziczki są czaderskie!
      Piękne te Twoje rozkminy, też tak mam, że męska część mojej duszy ma szwendacza i zwłaszcza o tej porze roku tęskni i zazdrości mojemu, który siedzi w Afryce... ale jednak dom to dom.

      Usuń
    4. o, to nie tylko ja mam takie tęsknoty i "rozdwojenie jaźni", dzieki! dzięki!

      Usuń
  8. U mnie też dzisiaj wiało. Bardzo wiało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że u ciebie jeszcze bardziej wiało, z racji lokalizacji :) trzymaj się ciepło Różo!

      Usuń
  9. Zima wcale nie musi być zła. Da się ją polubić. Da się z nią zaprzyjaźić. Da się z nią żyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak mówisz... spróbuję... przygotowałam już zapas czapek, szalików i rękawiczek:)

      Usuń
  10. za oknem wieje tak jak zapowiadali.....północ zaraz , czas spać..martwię się o męża bo jest właśnie nad morzem a tam ma przejść najgorsze...idę przespać huragan..niech idzie sobie i nie narobi zamieszania!! A Ty pięknie wyglądasz, jak zawsze, podoba mi się Twój styl..taki mój:):
    Swietnie dziś napisałaś tekst..tak inaczej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tyle nas dzieli, a tyle nas łączy...:) taki sam świat, te same troski i takie samo późne chodzenie spać... dziękuję:)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. prawda? choc troszkę za tłusty to i tak go kocham:)

      Usuń
  12. Zwróciłem uwagę na stoliki złożone jeden na drugim... jakby miały zapaść się w sen zimowy i przeczekać, aż ciepło przyciągnie gwar kawiarnianych rozmów. Nie uszły mej uwadze czworonożni widzowie podziwiający swoją Panią (sam gapię się ze znawstwem laika i wzrokowca, jakim jest facet), zerkam ponownie na ujętą w koryto rzeczkę (całkiem spokojna jak na wiatr od morza) i na most, gdzie najbardziej hula jesień:-)))
    Dobrego dnia życzę wszystkim, w tym sobie, bo wiatr już dmie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że trzymasz się mocno Heli, żeby nie wywialo:) ta rzeczka, to kanał w środku miasta otoczony domami, dlatego woda taka spokojna:) a"piesy" - one jedne mnie bezkrytycznie akceptują:) dlatego cenię sobie ich towarzystwo:) no i nie "pyskują", chciałoby się powiedzieć: nie odszczekują, jak inni domownicy tego domu, chi, chi:) podziwiam wnikliwość obserwatora!

      Usuń
  13. Kiedyś też nosiłam po dwie spódnice i jedna spod drugiej wystawała. Bardzo fajny efekt. Dobrze, że mi przypomniałaś, że tak można.
    Torebka boska! Mam taką karmelową, ale nieco inny fason, bardzo ją lubię.

    Drugie zdjęcie z wrzosami piękne :)
    Serdeczności, Agnieszko :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię zimę w każdym wydaniu, bo można posiedzieć w ciepłym domku:-) A to wiatrzysko to nawet do nas fragmentami dotarło:-) mamy dzis zawieje i zamiecie, że ho ho! Kiecka genialna!!! Stylizacja fantastyczna, wyglądasz po prostu bosko, nie mogę się napatrzeć!!!! Miałam się pozachwycac innymi zdjęciami, ale przyćmiłas wszystko:-) Pozdrawiam ze śeniżnej krainy:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, Madziu! gdybym była w takiej pieknej zimowej krainie, to pewnie i zime bym polubiła! Bardzo dziękuję i do zobaczenia w sieci, wpadnę na herbatkę:)

      Usuń
  15. Trzeba patrzeć na wszystko z nadzieją.
    I tak na pierwszym zdjęciu mam nadzieję, że ta flaszka jest jeszcze pełna.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze cię Antoni pozbawić złudzeń... a taka ładna flaszka... była...
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  16. A mi zrobisz malinowej herbaty? :))) I na talerzyk trochę ciepła i słodyczy poproszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julka, usiądź sobie wygodnie! Nie tylko herbaty! jeszcze dostaniesz dużo ciepła, usmiechow, a jak lubisz to i porcję lodów smietankowych z gorącą czekoladem i malinowym sosem:) dom otworem dla fajnych ludzi!

      Usuń
  17. Nawet sobie nie wyobrażasz jak ja tu lubię bywać! A dzisiejszy post to sama poezja! Dlaczego Ty nie wydajesz zbiorów prozy i poezji, toż to czyste zaniedbanie!!!!!! MUSZĘ CIĘ ZMUSIĆ!!!!!!!
    A stylizacja świetna, tylko trzeba mieć figurę:-(((((((, Ty masz, a te zmarszczki to do siebie czynię! I tak się lubię:-))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu... tyle ciepłych słów i motywacji i to od artystki z krwi i kości! ty wiesz, co to dla mnie znaczy? Jesteś jedna z tych co dodaja mi wiary we własne skrzydła:) stokrotne dzięki!

      Usuń
  18. U mnie dzisiaj wieje strasznie...naubierana w czapę i szal do granic możliwości a i tak było mi zimno...nie pada ale zaczyna mrozić....też muszę to przeczekać...i byle do wiosny...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu: warstwy, warstwy, tylko warstwy moga nas uratowac:)

      Usuń
  19. Będziemy odtąd siedzieć, zajadać się, troszkę tyć i bawić z psami. Ale pieski niech nie tyją! Spaśluszki z nich niezłe! Genialne wyglądasz idąc potargana i wymachując torebką. Od razu widać, że wieje i jest nieprzyjemnie. Może trochę te dodatki gobelinkowe ocieplą serducho, ale ciało już nie. Brrr... Teraz już zima przyszła, a orkan odcina nam prąd kilkanaście razy dziennie i biegamy w popłochu szukając zapałek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myslałam o was, moich blogowych przyjaciołach, że pewnie tam z prądem walczycie! jestem z wami sercem, precz Orkanie od moich wirtualnych przyjaciół!

      Usuń
    2. Wczorajszy wieczór spędziliśmy przy świecach, ale już jestem! Nie jest tak źle, pocieszam się, że mam solidny dach ;-)

      Usuń
    3. Kamień z serca... Widziałam wczoraj w telewizji te domy bez dachów...

      Usuń
  20. Oj powiało i nadal powiewa niemiłosiernie:a u Ciebie tak milutko i gobeliny które tak uwielbiam i kochane psy:)))Bardzo mi się podobają takie warstwy tylko ja z jedną już duża jestem co by było gdybym założyła kilka:)))))wyglądasz ślicznie:)))Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tam Reniu! Jaka za duża! a jak cieplo by było! pozdrawiam i aby do wiosny!

      Usuń
  21. Czytam i coraz bardziej jestem w Twoim świecie, który przypomina mi także mój swiat. Przez chwilę byłam u Ciebie, w Twoim uroczym mieszkaniu, pogłaskałam Twoje pieski, jeśli na to pozwolą, z Toba napiłam się goracej czekolady. Dzięki... Miło było. Bardzo miło. Pozdrawiam Cię ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieski, Basiu sa bardzo przyjazne do ludzi, no może Kajtuś mniej (ten czarny) bo byl mocno bity, tak bezinteresownie, przez niedobrych ludzi, mężczyzn chyba zwłaszcza, bo potrafi byc agresywny wobec nich i capnąć po cichu w łydkę. Ale kobiet nie rusza! Basieńko, mój dom otworem, lubie jak zaglądasz:) chętnie napije się z toba gorącej czekolady i pal licho! że idzie w biodra! buziaki i trzymaj sie!

      Usuń
  22. Aguś , dzięki za podpowiedz jak przeczekać ten wietrzny i ponury czas.Właśnie upiekłam serniczek a jutro gdy przyjdą znajomi "ponakładam czułości w małe talerzyki" :)
    Jestem pod wrażeniem Twoich tekstów.....jest ciepło nawet gdy zimno, kolorowo nawet gdy szaro, i tyle pozytywnej energii.Już nie mogę sie doczekać kiedy Cię uściskam. Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ty pięknie poetycko piszesz sisostrzyczko! Powinnas zacząc pisac bloga:) tez nie moge się doczekać naszego spotkania!

      Usuń
  23. u mnie początek zimy też był deszczowy. Wszyscy chwalili się pierwszym białym puchem, a u mnie tylko deszcz.. Pięknie wyglądasz, cudowna kurtka, zachwyciło mnie połączenie jeansu z brązowymi dodatkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Na zewnatrz Ksawery, a u Ciebie tak cieplo, przytulnie, psy spokojne, ufne. Pelne bezpieczenstwo. To najlepsze miejsce na przezimowanie!!! Buziolki!

    OdpowiedzUsuń
  25. Pięknie piszesz , dziś trafiasz wprost do mojego serca ... Budzisz w nim wszelkie tęsknoty .... I koisz ... Nie śpią .... Dostałam wiele za nie .... W postaci tych małych rączek owijających się wokół szyi i porannych buziaków i szeptów "moja mama ulubiona " .....
    ........ ......... .......

    OdpowiedzUsuń
  26. Pięknie się prezentujesz w tej okropnościach aury :). Poza tym zazdroszcze (choć absolutnie nie zawiszcze), bo ja już niczego nie mam. Serdeczności Cesia

    OdpowiedzUsuń
  27. Za oknem może mokro, szaroburo i zimno, ale w Twoim świecie ciepło, przytulnie i bezpiecznie. :)
    Kurtka i kozaczki, rewelka :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Piękne zdjęcia. Świetna stylizacja... Nacieszyłam oczy :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Aż mnie przeszyło to belgijskie zimno północnego wiatru... nie lubię zimy, brrrrrrr, ale masz talent pisarski Agnieszko. Cudownie się Ciebie czyta :)

    OdpowiedzUsuń