niedziela, 24 listopada 2013

Szwagier - "Starszy brat"


Szwagier. To taki przyszywany brat, zwłaszcza jeśli nie masz rodzonych braci. A czasami, nawet ktoś ważniejszy.  Szwagier – to też trochę rywal na początku, bo w pewnym sensie ukradł ci starszą siostrę. Do tej pory opiekowała się tobą, była na każde zawołanie, spełniała twoje kaprysy. Za przeproszeniem – reagowała na każde twoje pierdnięcie.
Ale szwagier to też ktoś, kim możesz zaszpanować przed twoimi smarkatymi jak ty koleżankami, kto ma sporo cierpliwości w objaśnianiu ci świata, a czasem nawet wybroni przed siostrą kiedy podprowadzisz bez pytania jej najlepszy ciuch.  
Strategicznie przymyka oczy na twoje kaprysy, co procentuje przychylnością jego dziewczyny. Testujesz go i manipulujesz z premedytacją. Nie jest głupi i widzi twoje szczeniackie gierki. Jest jednak cierpliwy do granic, choć są momenty, że zamiast cukierka to zasadziłby ci z przyjemnością potężnego kopa!
Ale macie też swoje małe sekrety. Jest twoim doradcą w sercowych sprawach (przegania nieodpowiednich kandydatów, czuje się za ciebie odpowiedzialny i pilnuje byś nie wpadła w nieodpowiednie ręce ). Jest twoim przewodnikiem i obrońcą. Alfą i Omegą. Imponuje ci oczytaniem i wiedzą. Właśnie pozyskał w tobie przyszywaną siostrzyczkę i wzajemnie się docieracie.  
Mam dwóch przyszywanych braci  - szwagrów. O młodszym pisałam już bodajże dwukrotnie, raz w kontekscie jego choroby: o tutaj i później tutaj.






Dziś ofiarowuję “postową” laurkę starszemu z “braci”, który miał wielki wpływ na moją osobowość. Nauczył mnie słuchać dobrej muzyki. Zwiedziłam z nim wiele fajnych miejsc. Dobrze zna historię i potrafi barwnie opowiadać. Ba! Nawet tańczyć mnie nauczył! I ciągle potrafi mnie zaskoczyć i wzruszyć!
Chociażby ostatnio, kiedy kazał ściągnąć z manekina sklepowego sukienkę i nie bacząc na cenę kupił ją dla mnie, twierdząc, że to moje klimaty!... (Rzeczywiście: utrzymana jest w stylu trochę zwariowanych kiecek z pogranicza epok ze sklepu : "Mais il est ou e soleil”)
Czasem myślę, że jestem wielką szczęściarą mając tyle serdecznych ludzi wokół. Pielęgnuję wdzięczność, cóż więcej mogę?
Wiem, że szwagrowski nieraz podczytuje bloga. Drogi M. Jeśli teraz czytasz te słowa to cię ściskam i dziękuję, że stanowimy fajną rodzinkę!
















53 komentarze:

  1. jeszcze należy dodać, że jest zabójczo przystojny i mógłby spokojnie zastąpić Pierce-a Brosnana w Jamesie Bondzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak! słusznie! pisałam, że dobrze było szpanować przed koleżankami:)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. to taka rodzinna przypadłość Judytko: chude nogi, duże biusty, wielee kobiet w mojej rodzinie tak naznaczona:)

      Usuń
  3. Fajnie jest mieć takiego przyszywanego brata :)
    Mój szwagier nie jest takim....zupełnie nie mamy kontaktu ze sobą

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, że się tak dogadujesz ze swoimi "braćmi". Ja mam jednego, sporo starszego. Sporo rzeczy mogę o nim powiedzieć i na plus i na minus. Ale jedno na pewno. Zawsze mi pomoże, kiedy stanę przed nim niczym sierotka Marysia z opuszczoną głową z tekstem: "Samochód mi się popsuł"... Dobrze mieć szwagra mechanika. W ogóle, dobrze mieć szwagra ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szwagier mechanik - bezcenny! wszyscy mamy zalety i wady, ważne, żeby te drugie nie mogły przycmiewać tych pierwszych:)

      Usuń
  5. To błogosławieństwo od najwyższego, miec wokół siebie wspaniałych ludzi... Nie napiszę już nic więcej, bo oczy zalały mi łzy... Ty wiesz dlaczego...

    OdpowiedzUsuń
  6. I jeszcze muszę to napisać; zjawiskowo wyglądasz w sukience...

    OdpowiedzUsuń
  7. Agnieska you look so very nice in these clothes..... and the pictures are lovely.

    Wish you a nice sunday,

    Pozdrawiam, Joop

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thanks Joop, I hope you had very good sunday, I wish you good week:)

      Usuń
  8. Sądząc po zdjęciach, jesteście do siebie podobni, jak dwie krople wody :)
    P.S.
    Mój szwagier ma w życiu jeden cel: negować wszystko, co powiem. Nawet jeżeli ma to potwierdzenie w Encyklopedii PWN.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja w tym samym czasie u ciebie po blogu buszuję... :)
      ciężko żyć lekko z taka rodziną :) ale dajesz radę jak mniemam! :)
      pozdrówka

      Usuń
    2. Paradoks polega na tym, że szwagier jest chrzestnym syna. Ale wielką miłością do siebie nie pałają

      Usuń
    3. to najbardziej przykro, bo w końcu sa to relacje określone niejako na całe życie, z tego co widzę, często tak bywa, niestety

      Usuń
  9. Szwagra mam jednego i więcej mieć nie mogę, z oczywistego powodu posiadania jedynej siostry. Za to przyroda obdarzyła mnie trzema braćmi. Niestety, na żadnego z wymienionych męskich członków rodziny nie mogę liczyć w najważniejszej sprawie mojego życia i bardzo mnie to boli. Zazdroszczę szwagra, bo tak jak on otoczył Cię opieką, tak żaden z moich braci nigdy nie uczynił :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety, nieraz szwagier cenniejszy od własnych braci, sciskam mocno!

      Usuń
  10. A, zapomniałabym dodać, że dziś zapatrzyłam się na obydwie pary Twojego obuwia. Wszystkie Twoje buty "przemawiają" do mnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. one nie tylko do ciebie gadaja, one puszczaja oko:) dzięki!

      Usuń
  11. Kochana udał Ci się szwagier :) niestety nie wszyscy mają takie szczęście :(
    Piękniejesz z posta na post :D bardzo przypadły mi do gustu Twoje stylizacje! i fotki faajnee :DDD
    Mam Cię na oku ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jestes fajna, bardzo rozbawiłas mnie tym komentarzem i wniosłaś duży powiew dobrej energii:) też nie spuszczam cię z oka, choc regularnie nie bywam:)

      Usuń
  12. Tak blisko ze swoim szwagrem nie jestem. Udało Ci się. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Pozazdrościć... szwagra i sukienki:-)))))))
    Super foty, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Szwagra mam jednego i mam nadzieję, że na jednym się skończy (moja siostra nie ma tendencji do zmiany zdania ;-)) Na szczęście nie przeczyta, co tu o nim nabazgrzę, więc mogę sobie ulżyć... Nieważne, że czasem się nie dogadujemy - cóż, dwie silne osobowości (obydwoje jesteśmy najstarsi z rodzeństwa, bardzo uparci i oczywiście zawsze musimy mieć rację ;-) ), ale wiem, że ZAWSZE mogę na Niego liczyć (choć rzadko z tego prawa korzystam). Najważniejszym natomiast dla mnie jest fakt, że bardzo kocha moją siostrę... tym samym jestem w stanie znieść jego marudzenie, narzekanie i 'rządzenie' się zawsze i wszędzie ;-) Wiem, że w pierwszej chwili będzie kłapał buzią i marudził, a i tak pójdzie i pomoże, zrobi, odbierze, etc... No i punktuje u mnie za podtrzymywanie w swojej córce przywiązania do rodziny i do mnie - Najlepszej Cioci na świecie (Jego słowa ;-) ) Zatem....Niech żyją Szwagry ;-))

    P.S. A sukienka faktycznie - taka Twoja :-) Wszystkiego dobrego dla Was :-))

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzięki Agucho - młodsza siostro.
    Różnie między nami bywało, ale zawsze dla Twojego dobra.
    Miło czytać takie słowa.
    I ja Ciebie ściskam i wiem, że zawsze możemy na siebie liczyć.
    Pozostań sobą.
    Twoje coraz to nowe pasje i pomysły odrywają nas od rutyny i czasami zbyt szarej rzeczywistości.
    Twój trochę Starszy Brat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):) cmok, cmok szwagierku! ta świadomość, że można na siebie liczyć jest bezcenna, no i miło patrzeć, że tyle lat kochacie się z moja siostrą! to bardzo miłe!

      Usuń
  16. To w końcu ten wpis o szwagrach, czy o ciuchach, bo już się pogubiłem:-)))
    My faceci lubimy proste komunikaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Caddi, prosty przekaz jest taki, że jeśli tematem postu blondynki jest szwagier, to i tak skończy się ...na ciuchach:) i najwyższa pora do tego przywyknąć :) pozdrawiam cieplutko.
      p.S. A juz w żadnym wypadku nie mozna próbowac nas kobiet zrozumieć: słuchać, patrzeć, nie zadawać pytań:):):)

      Usuń
  17. Mam szwagrów ale mam też pięciu braci,ochrona jak się patrzy nieraz tego doświadczyłam:))))fantastycznie się dzieje kiedy w rodzinach ludzie się rozumieją i wspierają:))sukienka którą masz na sobie jest śliczna:)))Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj, Reniu! Ty to masz obstawę! Pozazdroscić!

    OdpowiedzUsuń
  19. Udał Ci się szwagier, i jeden i drugi, Ty jesteś tak wspaniałą osoba, na dodatek szczęściarą...
    Pięknie wyglądasz...
    Przeczytałam o chorobie, też mam w rodzinie chorego, młodego człowieka, 15 lat po przeszczepie nerki...
    Pozdrawiam cieplutko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uczestnicac w takich wydarzeniach, dopiero docenia sie zdrowie i zycie:) tez cieplo pozdrawiam!

      Usuń
  20. Fantastyczne zdjęcia. Artystyczne i nie tylko z przyczny modelki. Serdeczności. Pozdrowaienia dla szwagra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdjecia dzielem mego syna, ma sie ze mna biedaczek... dziekuje i sciskam!

      Usuń
  21. Fajnie wyglądasz w szwagroskiej sukience, podobają mi się też buciki....pozdrowionka .Basia

    OdpowiedzUsuń
  22. bardzo dziękuję za tyle miłych słów:)
    "Czasem myślę, że jestem wielką szczęściarą mając tyle serdecznych ludzi wokół." to prawda, jesteś:)
    jaka ładna jesień teraz w Belgii, w Polsce natomiast od dłuższego czasu jest szaro buro, a ostatnio spadł śnieg, chociaż jeszcze nie w Warszawie, a chętnie bym go już powitała

    p.s zakochałam się w Twoich brązowych kozakach z poprzedniego wpisu;)
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudowny, ciepły wpis. Ja mam brata, więc mogę zyskać siostrę :)
    Sukienka śliczna!

    OdpowiedzUsuń
  24. Ktos juz tu powiedzial, ze rozkwitasz z postu na post. To prawda. Moze wlasnie kochajace i przyjazne otoczenie wplywa na to? Jedno wiem na pewno, ze na milosc i zyczliwosc ludzi wokol siebie czlowiek pracuje cale zycie. Tak samo jak na wiez z dziecmi. Rewelacyjna sukienka typowa dla Twoich klimatow!!! Pieknie wygladasz a zdjecie w czerwonej czapce od babci jest tak radosne ! Tak piekne! Buziole!

    OdpowiedzUsuń
  25. Wooooow jak tu pięknie i jesiennie ;) Szwagra pozazdrościć, sukienuszki i bucików też, to one podobają mi się najbardziej ;)
    Pozdrawiam Cię gorąco i radośnie

    OdpowiedzUsuń
  26. a ja gorąco i radośnie dziękuję i w podskokach - skoro jeszcze nie śpię - pędzę do ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Witaj piękna kobieto, piękna też duszą....
    serdeczności razem ze deszczo-śniegiem z polski ślę
    Pat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko! to snieg w Polsce? to ja cię resztka jesiennego ciepła ściskam!

      Usuń
    2. a tak, u mnie biało..ale na robienie bałwana trzeba poczekac:)
      Ściskam też

      Usuń
  28. ;-) spódnica i torebka na pierwszym zdjęciu.
    A z drugiego można by zrobić fajną animację ;-).

    OdpowiedzUsuń
  29. Czerwone dodatki i sukienka- super :)
    Bardzo ożywiają strój i nawet z jakiejś szaro- burej kiecki potrafią zrobić coś ciekawego, dlatego często je noszę.
    Ostatnio na przykład do czekoladowych brązów.

    OdpowiedzUsuń
  30. sukienka świetna! i bardzo fajne zdjęcia! dodaję do obserw. i zapraszam również do mnie:) pozdrawiam serdecznie:*)

    OdpowiedzUsuń
  31. ŁAŁ!!! Przepięknie tutaj. Fantastyczna stylizacja!! Bardzo mi się podoba, całkowicie w moim stylu. Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Wyglądasz super. Świetna sukienka. Fajny post. Też MIAŁAM fajnego szwagra. A brat mnie pobił...

    OdpowiedzUsuń