wtorek, 2 kwietnia 2013

Ufff, poświętnie...

Całkowicie wypadłam z blogosfery przez te świąteczne dni. Niech usprawiedliwieniem będzie to, że byl to dla mnie iście swiąteczny maraton - przyjechalismy do domu dosłownie w ostatniej chwili. I codziennie, nieustannie jesteśmy w drodze. Nie ma czasu by na dłużej się zatrzymać - taki los wędrowca! 
A w sobotę - w drogę powrotną. Będzie tak jak zawsze - paradoksalnie - po urlopie odpoczniemy dopiero w pracy! Ale nie ma co narzekać. Chwile z bliskimi, choć krótkie - są bazcenne! Zawsze mogłoby być gorzej i moglibysmy mieszkać nie 1500 km od domu, ale 15 000. 

Dziś widziałam się z moją jedyną siostrzyczką, kochaną Malinką. By ją spotkać i wspolnie spędzić jeden dzień pogoniłam prawie 300 km. Gdy się rzadko widzi z bliskimi to warto choćby na te parę godzin.


Malinka mieszka w pobliżu uroczego kościółka świętego Floriana w Stalowej Woli. Nie może więc zabraknąć rysu historycznego:

"Na dolnosańskim szlaku architektury drewnianej, w centrum Stalowej Woli, znajduje się przepiękny kościół św. Floriana, który wraz z dzwonnicą, w otoczeniu starych sosen stanowi zabytkowy miniskansen architektury sakralnej. Wybudowany w 1802 roku we wsi Stany, w czasie II wojny światowej, został przeniesiony na to miejsce aby stać się pierwszą świątynią "Hutniczego Grodu"."
(http://www.floriansw.sandomierz.opoka.org.pl/)




"Kościół św. Floriana to niewielka drewniana świątynia pochodząca z początku XIX wieku. Wybudowany w 1802 roku, służył jako kościół parafialny we wsi Stany, położonej kilkanaście kilometrów od Stalowej Woli. Tereny tejże wsi w 1943 roku zostały przeznaczone przez Niemców na poligon wojskowy. W tej sytuacji ks. Skoczyński rozpoczął starania o pozwolenie na przeniesienie kościoła do Stalowej Woli. Pozwolenie to uzyskał i we wrześniu 1943 roku kościół został przeniesiony na obecne miejsce.
Ma 31 metrów długości, 15 metrów szerokości i 13 metrów wysokości (w tym dach o wysokości 7 metrów). Boczne przybudówki mają po 22 metry długości i szerokość 2,5 m."(http://www.floriansw.sandomierz.opoka.org.pl/)



Gdy mnie ujrzała moja siostrzenica Asia, wykrzyknęła, że mam sukienkę jak z dziecięcego musicalu " Pierścień i róża" ( pamietacie tę bajkę dla dzieci z katarzyną Figurą w roli księżniczki Andżeliki?):


film.onet.pl

Tylko księcia Bulbo brakowało! A oto moja sukienka, która przywołała jej skojarzenia ( chyba przez podobny kwadratowy dekold):


Sukienka jak większość moich "bajkowych" fatałaszków pochodzi z Mais il est où le soleil ?o tutaj
Ma jedną niewątpliwą zaletę: Jest bardzo...hmmm, jak to powiedzieć... pakowna. Maskuje efekty świątecznego, nieposkromionego obżarstwa. Staram się dziś jeszcze ( póki śnieg na dworze) nie myśleć o odchudzaniu. Gdy słyszę to słowo od razu włącza mi się w głowie refren piosenki Violetty Villas: " Przyjdzie na to czas, na to czas, na to czas..."





Ten piękny wisior, który mam na sobie to prezent od Madzi, mojej chrześniaczki, buty - mężuś, kurtka - Esprit, a zamszowa torebka z ciuchlandu.

43 komentarze:

  1. Kiecka rewelacyjna;prosta w formie ale jednocześnie szykowna ;-); no i pierwszy raz spotykam się ze zwrotem;że ubiór jest "pakowny" ;-).
    Co zaś do odległości...poniekąd rozumiem Cię-średnia odległość do moich bliskich to 550 km..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znów dokładnie w tym samym czasie pisalismy komentarze nawzajem u siebie :)

      Usuń
  2. Pozdrowienia dla siostrzyczki i jej rodziny, Agniesiu nie widzę, nic zbędnego co by trzeba "upakowywać" (a na zdjęciu "przybywa"nam podobno 5 kg). Sukienka naprawdę świetna,idealny krój dla Ciebie.
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Ewciu, dziękuję, też ucałuj swoich i do zobaczenia niedługo :):):) zadzwonię do ciebie przed wyjazdem jeszcze!

      Usuń
  3. Tyle szczegółów, że oczopląsu dostałem:-)
    A tak na serio to miło przejrzeć stare kąty i spotkać najbliższych. Niestety wczoraj pożegnałem już moje Pierworodne Szczęście, które odleciało za kanał La Manche.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzysztofie, juz niedługo i mnie to czeka, na razie Moje Szczęście jest ciągle w domu. Nie cierpię pożegnań!

      Usuń
  4. Ojjj Aguś jak pięknie wyglądasz :) Cudna sukienka !

    Ja niestety się nie obroniłam przed wirusami, zawsze ostania dziedziczę ....leżę :*
    Tak chwile z rodziną bezcenne, też bym dała wiele by móc znów z Tobą/Wami porozmawiac i spędzic trochę czasu :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ci współczuję Beti, ja też ostatnia "zbieram" choroby w naszej rodzinie, trzymaj się ciepło i oby do wiosny, kochana!

      Usuń
  5. Aga, ja dobrze Cie rozumiem, ze gonilas 300km aby pobyc z siostra. Mnie jedna zmarla a z druga jestem bardzo blisko i jak sie spotkamy to tak jak Wy chodzimy pod reke;-) i mamy swoje malutkie sekrety.
    Kiecka jest rewelacyjna, odslania co trzeba a to najwazniejsze i swietnie w niej wygladasz.

    Szerokiej i bezpiecznej drogi powrotnej Agnieszko, serdecznie pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  6. sukienka piękna, a sama zachwycasz:)
    zdecydowanie rozumiem poświęcenie jakim jest długa podróż aby choć chwile spędzić z bliskimi:)
    pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ela, najlepiej się zapewne ceni te chwile, gdy kogoś bliskiego zabraknie, ty już taka stratę rozumiesz - jedna z twoich sióstr odeszla... Przywiązuję wielka wagę do wspólnych chwil, są takie rzadkie... Jak to ks Twardowski pisał: śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sukienka piękna! Nawiązanie do "Pierścienia i róży" nader trafne! Akurat oglądałam kilka dni temu :D Ależ ta Figura była piękna...

    OdpowiedzUsuń
  9. 300 km ?
    To daleko jesteście od siebie...
    Świetna sukienka :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bywałem w Stalowej Woli. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. W dobie komputerow trzeba koniecznie spotykac sie w cztery oczy...KONIECZNIE!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  12. I sukienka, i wisior, i buty...wszystko fantastycznie współgra:-)
    Piękny ten kościółek, taki...hmmmm....z duszą :-) co wcale nie jest takie oczywiste, choć to budynek sakralny, niektóre kościoły są albo "zimne" albo jak otchłań:-)
    A chwile spędzone z rodzinka - bezcenne - wiem cos o tym. Pozdrwiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Uroczy kościółek. Sukienka również :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam ten kościółek i sukienkę też :) na swój sposób;)

      Usuń
  14. pamiętam tę bajkę, uwielbiałam ją ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Twoja siostra ma bardzo oryginalne imię! Ostatnio mam fazę na wymyślanie imienia dla córeczki, której nie posiadam :-D Sukienka jak u Rózi, faktycznie! Ale gdzie czepek do kolekcji? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Super zestaw, wisior petarda ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podoba mi się to określenie wisiora :) dzięki!!!

      Usuń
  17. Chwile z bliskimi są bezcenna:))większość mojej rodziny mieszka w promieniu 30 kilometrów a ciągle mało bycia razem:)))bardo lubię kościoły a jak jeszcze jest stary z pięknymi malowidłami mogę tam przebywać godzinami:)))sukienka jest naprawdę bajkowa po prostu śliczna i wyglądasz super:))))Pozdrawiam obie panie bardzo serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  18. Im więcej kilometrów dzieli, tym bardziej się tęskni :-) Z Twojej siostrzenicy bystra dziewczyna:-)Oprócz sukienki mi bardzo podobają się Twoje ( chyba) zamszowe kozaczki. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, tak to zamszowe kozaczki, ktore kupil mi mąż bodajże rok temu. wtedy nie zdążyłam w nich pochodzić - teraz jak znalazł! :)

      Usuń
  19. Przepięknie w tej sukience wyglądasz! jak miło popatrzeć na siostrzane ciepło, ach..

    OdpowiedzUsuń
  20. Jesteś usprawiedliwiona, takie chwile z bliskimi są najważniejsze, ślicznie z siostrą wyglądacie, ja ze swoją widuje się co drugi dzień ale mamy do siebie 15 min.pieszo.. Uwielbiam takie kościoły, one mają "duszę". Sukienka cudna, ślicznie w niej wyglądasz...a u mnie zima na całego, już do znudzenia...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  21. Tak... chwile spędzone z bliskimi są bezcenne, zważywszy, iż rzadko się widujecie.
    Sukienka faktycznie bajkowa i wisior fantastyczna, modelka równie śliczna.
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  22. Cześć, Aguś - wysłałam Ci dzisiaj króciutkiego maila. Wyglądasz pięknie! Ściskam, Martyna :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. oj fajna fajna ta księżniczkowa sukienka :) no i jak miło spotkać rodzinkę. Mima na świeta wyjechała do Dziadków do Wilna a ja zostałam z Babiszonkiem. pozdrawiam jak zawsze cieplutko cieplutko z tej zasypanej sniegiem Polski :)

    OdpowiedzUsuń
  24. "W życiu piękne są tylko chwile..." Dziekuję za te chwile :)

    OdpowiedzUsuń
  25. miałam racje z ta Różą, sukienki i figury podobne :D

    buziaki szafiarko,

    A.

    OdpowiedzUsuń
  26. Rzeczywiście podobne sukienki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  27. sukienka świetna :) a funkcja pakowności nieoceniona :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Taka pakowna sukienka to prawdziwy skarb. U mnie też święta zaraz widać hi, hi... Śliczny wisiorek:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo podoba mi sie Twoja sukienka; i swietnie w niej wygladasz; pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń