sobota, 20 kwietnia 2013

Panie Dulskie


Dosyć dawno mnie nie było. Ale już jestem. Przechodziłam kryzys. Nie małżeński, nie zdrowotny, nie zawodowy, również nie tożsamości, ani wieku średniego. Takie kryzysy mnie się nie imają. Takie kryzysy to pikuś! Dopadł mnie kryzys wiosenny: pustka w głowie, komputerowstręt i awersja do wszelkiej aktywności. Nie ma na to żadnej rady, tylko przeczekać. Więc czekałam. Dziś poczułam, żee mija. I oto jestem. Wasze entuzjastyczne komentarze zachęciły mnie do dalszego flirtu z niebieskościami, chaberkami i wszelkimi odcieniami turkusu. Dobrze mi z tym. :)


Ale o czym innym dzisiaj będzie. Chcę was z kimś zapoznać. Ma lat dwadzieścia, czterdzieści i więcej. Chociaż umownie nazwę ją Panią Dulską, to ta osoba nie ma płci. Może nią być kobieta lub mężczyzna. To raczej pewien stan, zbiór cech, po których ją wszędzie poznacie. Zmarszczone krytycznie czoło, usta w kreskę, wzrok jakby z boku cię omiatający. Wie lepiej, bo dużo przeżyła. Dekalog ma w jednym paluszku i bezlitośnie bedzie ci wytykać twoje podknięcia w imię szeroko przez nią rozumianego miłosierdzia. Nie wybaczy ci dobrego samopoczucia i beztroski! Zrobi wszystko, by zgasić twoją radość i wpędzić w poczucie winy. 
Patrzy na ciebie przez pryzmat własnych o tobie wyobrażeń. Często mylnych i nie mających z rzeczywistością żadnego związku. Wkłada swoje myśli, podejrzliwości do twojej głowy, a pokrętne słowa do twoich ust. O których nawet nigdy nie pomyślałeś, żeby je wypowiedzieć. Ale ona pomyślała. Bo społeczność Dulskich tak świat widzi i ciebie w tym swoim skrzywionym widzeniu świata sytuuje. Szkoda mi takich ludzi, bo strasznie się ze sobą męczą. Dla nich czas gdzieś tam w miejscu stanął, zastygł, zaskrzepł w bryłki. Jak kostki cukru nasiągnięte wilgocią. Lubią kurczowo trzymać się tego co było, jakby czas był wartością stałą, a nie zmienną.


Ulubione argumenty:
A bo kiedyś było tak, a dziś nie jest...
A bo ja kiedyś komuś coś, a on mi nic...
A bo ja pamiętam, że ty mi coś, to ja tobie też coś, żebyś nie myślał, że ja tobie nic...
A bo oni nie z nami, więc przeciwko nam...
A bo ty to na pewno myślisz...
A bo ty na pewno nie pomyślałeś(aś)...
A bo nie powinnaś tak, ale tak...
A bo jak ty tak, to ja tak...
A bo co ludzie pomyślą...



Brrr!
Od toksycznych ludzi zachowaj mnie Panie...

Bo oni i tak wiedzą lepiej, dokładniej pamietają, dyskusja wszelka nie ma tu sensu, bo każde słowo może być użyte przeciwko tobie. Zresztą takim ludziom nie musisz się tłumaczyć. Zrób „klik” tak jak robisz to za pomocą klawisza na klawiaturze twego komputera i „delete” z twego realnego życia.

I co? Jaśniej wokół? Jaśniej... 


Spódnica-Only, buty i bluzka-Promod, naszyjnik-JBC, narzutka-Mer du Nord, torebka-SH

83 komentarze:

  1. Ja też muszę trochę poklikać i wyenterować trochę dulszczyzny z mojego otoczenia (żeby to było takie proste....)
    Pięknie wyglądasz, to Twoje kolory :) Muszę w końcu uszyć sobie taką spódnicę :D pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak fajnie napisałaś: musze uszyć sobie taka spódnicę! jakby to była pestka! :)podziwiam wszystkie osoby potrafiące szyć takie skomplikowane rzeczy! Naprawde, bo ja sie rwę do szycia ( tzn kiedyś się rwałam), ale niestety ze mnie jest takie krawieckie zero :) dobranoc :)

      Usuń
    2. aha, zapomniałam dodać, że właśnie ostatnio ja wyenterowałam taka jedną z mego otoczenia i jak mi tera lekko i blogo, załuję, że nie miałam odwagi zrobić tego wcześniej :)

      Usuń
    3. zgubiłam literkę: "teraz" miało być..

      Usuń
  2. W tych niebieskościach Ci świetnie, super spódniczka, jesteś taka wiosenna aż miło popatrzeć.
    Dulszczyzna była, jest i będzie, niektórzy tak mają, że wszystko jest na "nie" i ważne, co ludzie powiedzą. Dobrze, że zrobiłaś czystkę i zrobiło się jaśniej, może warto właśnie teraz na wiosnę zrobić takie porządki...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, Bastamb, uzmyslowiłaś mi, że symbolicznie zaczęłam wiosenne porządki :)

      Usuń
  3. Świetna spódniczka! Lubię takie rozkloszowane :) I wypatrzyłam bardzo kolorowy naszyjnik :)
    A bo co ludzie pomyslą, to mój ulubiony tekst ... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Angua, ja już wyeliminowałam ten tekst, kiedys był moim sztandarowym, bardzo przejmowałam sie opinią innych, teraz odwrotnie, może za malo się przejmuję, chi, chi :)

      Usuń
  4. Robię to przez całe życie, ale samemu też trudno.
    Może jednak oddech lżejszy jest, bo powietrze się oczyszcza.
    Pzdr. Tess.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dulscy byli są i będą. Powiem więcej: są także w każdym z nas, ale siebie akceptujemy. Trzeba mieć po prostu dystans do siebie i do innych.
    A fiolet? Cóż mogę powiedzieć: zerkam z uznaniem:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzysztofie, Hi, hi, to nie fiolet, ale wybaczam - wszyscy mężczyźni są malo precyzyjni jesli chodzi o kolory.:)Jak to mój syn mówi: facet rozróznia podstawowe kolory i ma zycie uproszczone, a wy kobiety zamiast powiedziec np "niebieski" wymyslacie: kobaltowy, szafirowy itp. Cos w tym jest :)

      Usuń
  6. ooo tak takich ludzi zawsze w nadmiarze, nie wiem nawet skąd się biorą i kto ich produkuje ale też staram się ich unikać, omijać, uśmiechać się i uciekać - Papa frajerze męcz kogoś innego ja się nie dam ;p Ślicznie Ci w takich kolorach i masz cudne korale ;* Pozdrawiam ;*
    Ps. Moja wredna sąsiadka przestała nam walić w grzejnik ;D wystarczyła jej widać sprawa w sądzie ;p można sobie wychować nawet tak złośliwą osobę- by stała się ludzka i normalna, tylko trzeba na niektórych odpowiedniego bata. Cóż. Na jednego działa marchewka a na drugiego kij ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kropeczko, na wredność działa tylko stanowczość i brak sentymentów, nawet twoja dobroć i litość wykorzystaja przeciw sobie.Ja juz przestałam sie nad toksyczniakami litować, choć wcześniej to robiłam wszystko by usprawiedliwić takie zachowanie, no wiesz: cięzkie dzieciństwo, pod górkę do szkoły, ale z tym skończyłam :)

      Usuń
    2. No i bardzo dobrze ;D Brawo Ci ze krótkie cięcie i papa toksycznym potworkom ;*

      Usuń
  7. Bardzo dużego plusa masz u mnie dziewczę za paradowanie w spódnicach, sukienkach i inszych "kobiecych" ubiorach. To pewnie seksistowskie, bo niby dlaczego kobieta wygląda bardziej kobieco w sukience, a nie w dżinsach? Nie wiem, ale tak jest. I tu wyjdzie ze mnie dulszczyzna, bo będę twierdził, że kiedyś łatwiej było zauważyć kobietę w spódnicy lub sukience. Czy teraz wszystkie babeczki wstydzą się swojej kobiecości i chcą być metroseksualne, czy tylko zasuwają w spodniach dla wygody? Były takie czasy podczas II wojny, że paradowały w kombinezonach, bo tak ubierały się do fabryki. Ale zdawało mi się, że te czasy już minęły... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, ze jesteś w drodze i bez dostepu do neta :0 ale może cos źle zrozumiałam :)
      a co do sukienek to dziękowac, dziękować, wiesz, ja czasami myślę, że juz na swiat w kiecce przyszlam, bo sukienki (i spódnice) sa jak moja druga skóra. Az mi wstyd, ale jestem sukienkowym zboczeńcem. A czy w spodniach wygodniej? Czy ja wiem? Szkota trzeba zapytac, on na pewno bedzie przekonany o wyzszości spódnicy nad spodniami :) spodni pare też mam, nie powiem, ale rzadziej i nie z taką przyjemnościa po nie sięgam

      Usuń
  8. A dużo jest tych Dulskich jeszcze ?
    Mnie się wydaje ,że coraz mniej :-)))
    Może dzięki blogom ?
    Śliczne kolorki, trzecie zdjęcie najbardziej mi się podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. O tak, dużo jaśniej! Czasem jednak trzeba z takimi się zetknąć, co mam w łaśnie w swoim życiu teraz na bieżąco. Planuję podobny wpis.
    Wyglądasz obłędnie w tych niebieskościach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! Chętnie przeczytam twój wpis na podobny temat, bo bardzo fajnie piszesz!

      Usuń
  10. Dulscy są wszędzie. Pozbędziesz się jednych, przychodzą następni. A najgorsze, że czasem nie da się użyć klawisza Delete. Bo jak usunąć ojca, matkę, siostrę czy brata?
    P.S.
    Ostatnie bardzo zalotne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wiosna, panie sierzancie" to i zalotnie troche ;)

      Usuń
  11. Toksyczni ludzie to moi wrogowie nr 1. Ciągle mi sie wydaje, że już się nie dam wciągnąć w wysysające energię relacje, ale jednak się zdarza. Ale nic to. Tak jak piszesz - "delete".

    A to na szyjce od razu wpadło mi w oko! Wygląda na robotę ręczną, cos jakby z modeliny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sivka, dzieki, kiedyś podobne robiłam z modeliny, teraz mi przypomniałaś, zatęsknilam za tym okresem! zwłaszcza, że w brukseli jest fajny sklep z materialami do tego typu robótek. Ten niestety nie jest chyba ręcznie robiony - był na to za tani moim zdaniem, ale milo, że wpadl ci w oko. Co do toksycznych - tez mi się wydaje, że wszystko juz o nich wiem, a jak dziecko dam sie nieraz wpuścić w maliny i dam się sprowokować!

      Usuń
  12. jejku wyglądasz niczym wiosenny kwiat na tej łączce :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja ich nazywam Rzędzianami...:o)

    OdpowiedzUsuń
  14. Aga jeśli chodzi o odwiedziny to nie ma problemu, bo ja mam tak samo. Są miejsca, które potrzebują poświęcenia czasu i trzeba to zrobić na spokojnie. Twojego bloga nie da się przelecieć hi, hi:) Ja nawet nie wiedziałam, że tyle postów u Ciebie mnie ominęło!!! Wiesz ja chcę się ograniczać do minimum z siedzeniem przy kompie. I przyjęłam zasadę, że zaglądam do Tych osób, które dają mi znać:)
    Nie znoszę typu dulskiego i trzeba go unikać jak ognia:) Świetnie wszystko opisałaś:) Bardzo ładnie Ci w niebieskim kolorze i super naszyjniczek:) Lecę poczytać dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam alergię na takich ludzi czy to w realnym,czy wirtualnym świecie-dlatego staram się omijać szerokim łukiem;]
    Aguś wyglądasz świetnie w swoich niebieskościach!Dobrze,że jesteś:*

    OdpowiedzUsuń
  16. Pozbyć się takich osób ze swojego otoczenia to jedno, ale pozbyć się takich zapędów w sobie- to najważniejsze, a czasem najtrudniejsze!

    Co do stroju to faktycznie ta paleta odcieni służy Ci wyjątkowo! Choć i w brązach Cię lubię bardzo:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Viosenko! Niezwykle mądra uwaga! To drugie wymaga więcej pracy nad soba niż to pierwsze :) miłego weekendu!

      Usuń
  17. Ha ostatnio oglądałam Teatr Telewizyjny, pierwszy raz od dawna, zachwyciłam się Panią Dulską http://www.teatrtelewizji.tvp.pl/teatr_tv/aktualnosci/artykul/moralnosc-pani-dulskiej-rez-m-wrona_10099733/ ostatnio oglądałm go z Anną Seniuk w roli głownej... ale to dawno, eh i właśnie sobie tak myślałam o znanych mi "Dulskich Pań" sztuka pomimo iż z początku ubiegłego stulecia a nadal tak aktualna..... Fajnie że jesteś :) tęskniłam :) Ja się jakoś nie mogę zebrać do kupy, zewrzeć tyłek i pisać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieki ja tez dopiero sie zbieram i niebawem nawiedze ciebie :) ciesze sie ze blogujesz!

      Usuń
  18. Zacznę od wyglądu-spódnica i nogi.Kurcze blade;Dziewczyno Ty powinnaś iść do jakiejś grupy i tańczyć zawodowo :-).
    co zaś do postu-ciekawy;ale ...jest jeszcze gorsza kategoria-"Ludzie Ciapki albo raczej Ludzie Bambosze.
    Pan/rzadziej Pani Bambosz zwykle siedzi w domu bo coś nie wyszło/straciła pracę jest długo w domu i:
    -nie ruszy się szukać pracy bo i po co?
    -jak wyżej-bo i tak nie zarobi tyle ile by chciał;
    -nie wykaże żadnej inicjatywy-bo i po co? ma swoje 4 kąty ?(nie 4 koty :-) );
    -cały czas będzie utyskiwał i "rozwodził się" co by było gdyby On/Ona poszedł do pracy to wtedy....
    Straszność tych ludzi polega;że nie zdają sobie sprawy ze swojego "skapcenia"; wymaga pocieszania i pokrzepiania ale Broń Boże nic konkretnego-bo mu z tym dobrze..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cztery Koty: Bambosz czyli taki Ferdek Kiepski? :):):)

      Usuń
    2. Nie.Ferdek jest postacią przerysowaną;a ja znam takich ludzi w realu-nie piją piwa;ale mają podobne podejście do życia.Są pozornie normalni-ale czy aby na pewno?

      Usuń
  19. Od toksycznych ludzi, jak najdalej - zgadzam się.
    Miłego!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja staram się" Dulskich" ignorować. Wiem, że nie zawsze się da ale w miarę możliwości tak właśnie robię.
    Piękny kolor, zresztą mój ulubiony.I naszyjnik wpadł mi w oko:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chyba najlepsze co mozna zrobic, bo najgorsza rzecza dac sie sprowokowac, zejsc do ich poziomu i dac sie wciagnac w te bezsensowne dyskusje, coraz czesciej udaje mi sie zachowac zimna krew, choc nie zawsze, ale ciagle nad soba pracuje :)

      Usuń
  21. Mieszkam w małej miejscowości więc takich Dulskich pod dostatkiem:))))przyzwyczaiłam się i nie biorę sobie wszystkiego do serca,ładnie się uśmiecham i mam ich gdzieś:))))))Ślicznie wyglądasz w tych niebieskościach:))naszyjnik ładnie rozweselił kolorami a buty masz cudne:))Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja właśnie jestem w takim kryzysie wiosennym.
    Takich Dulskich jest sporo wokół nas, uważam, że trzeba nauczyc się z nimi życ tzn traktowac ich "luźno".

    Uwielbiam Cię w takim kolorze, twarzowo i pięknie. Interesujący naszyjnik, super spódniczka i twoje nogi....fiu fiu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie dzis o tobie myślałam, Elu, że tez cos na chwile znikłaś z blogosfery :) dzięki!

      Usuń
  23. Oj mnie również dopadł wiosenny kryzys...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko, to taki cas! przeczekać trzeba.... :)

      Usuń
  24. Tak, mnie bardzo dopadł kryzys wiosenny, ostatnio podobno jestem nie do zniesienie ;))
    Ślicznie w tym kolorku wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń
  25. ładna sukienka Proszę Pani :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Niestety tacy ludzie zdarzają się wszędzie..
    Wszelkie niebieskości są dla Ciebie idealne :)
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  27. A co sobie ludzie pomyślą?
    Dokładnie, nienawidzę tego .
    W niebieskim ci do twarzy!
    Buziaki
    A.

    OdpowiedzUsuń
  28. Fantastyczna prezentacja:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. ale wyglądasz smerfastyczne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie fantastyczne okreslenie, dzieki Isztar, dzieki ZielonaMila, Aga i ambitiouslyxcrazy :)

      Usuń
  30. A gdzie miejsce dla współczesnego Felicjana? Oczywiście Dulskiego.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Antoni, to może panowie wezmą Felicjana na warsztat :) Nie chciałabym panom podpaśc :)

      Usuń
  31. Aguś fajnie wyglądasz , tak wiosennie i nie widać żadnego kryzysu......:) Duslskich trzeba pogonić lub zignorować bo wychować się nie da...Dobranoc Kochana .Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kochana! dobrze powiedziałaś:"wychowac się ne da!" buziole :)

      Usuń
  32. You look very nice in blue.

    Greetings,
    Filip

    OdpowiedzUsuń
  33. swietny blog, będę wpadać częściej + obserwuję.


    http://zycie-na100latki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. Super cute dress! Loved your blog and will come back for sure!

    Oh, I just started following you by the way! Hope you come by my blog! Would love to know what you think about it, and maybe follow me back if you like it?

    These are my links hun <3:
    Instant Milk link
    Facebook page link
    Bloglovin link

    xx

    OdpowiedzUsuń
  35. Myślę, że argument "A bo kiedyś było tak, a dziś nie jest..." jest przypisany do wieku i z wiekiem przychodzi. Nie zawsze ma coś wspólnego z dulszczyzną. Wiem to po sobie, więc upraszam o przymknięcie oka na to jedno na zasadzie wyrozumiałości dla wieku: "gada tak, bo stara", hi, hi...

    OdpowiedzUsuń
  36. Hi, hi, prosba rozatrzona pozytywnei :) chociaz raczej chodzilo mi nie o takie roznicopokoleniowe zrzedzenie ( sorrki! tez to uprawiam wedlug mego syna), ale o takie niedopuszczanie do siebie swiadomosci, ze swiat sie zmienia i ludzie sie zmieniaja, wiesz , na tej zasadzie: jego dziadek chodzil pieszo, a temu sie w zyciu poszczescilo i ma preznie dzialajaca firme przewozowa ZABRANIAM! cale zycie bylam burmistrzem ( burmistrza, burmistrzynia z nadania partyjnego :) , a teraz ta bieda z konca ulicy co uniwesyteta w swiecie pokonczyla ZABRANIAM! :) :) :)
    a pozrzedzic to bardzo prosze: jakie kiedys byly dobre iryski po 9 zl za paczke, a dzis nie ma.... ): pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za pozytywne rozpatrzenie prośby:)
      Z argumentacją o zmieniającym się świecie itd... zgadzam się w całej rozciągłości. Dopuszczamy zatem tylko zrzędzenie:)))
      Ono zresztą ma swój urok. Czyż nie?

      Usuń
    2. O tak! Jak najbardziej! Zrzedzenie samo w sobie jest urocze, na przyklad temat zaczynam zrzedzic, ze kurka wodna, musze pracowac, a chcialoby sie poblogowac, uciekam wiec do pracy! :)

      Usuń
    3. Szkoda :(((
      Kiedyś w pracy siedziało się pod palmą na czerwonym dywanie i blogowało, a teraz... Pracuj człowieku i pracuj!

      Errata.
      Nie blogowało, a piło kawę całymi godzinami.


      Owocnej pracy i samych serdeczności! Do miłego:)

      Usuń
    4. Hi, hi efekt byl zapewne podobny :) mysle, ze moje niewinne podgladanie blga nie przyniesie firmie zbyt duzych strat! pracownik tez musi sie czyms w pracy rozerwac, by koncentracja pozniej byla lepsza. z tego co sie orientuje, sa pracownicy, co godzinami na fejsie siedza, a i tacy, ktorzy w swoim dokumentach przechowuja cale bibloteki pornusow, wiec moje blogowanie wydaje mi sie calkiem niewinne........................................

      Usuń
    5. Nie tylko niewinne, ale wręcz konieczne. A za rozmowę ze mną w godzinach pracy to wręcz premia się należy ;)

      Dobra... już nie truję :))) Pracuj ku chwale wypłaty, o!

      Usuń
    6. pewnie, ze premia sie nalezy! musze o tym z dyrektorem pogadac, hi, hi :) do pozniej :)

      Usuń
  37. świetnie wyglądasz!
    więc nie poddawaj się kryzysom jakim kolwiek, a wena niech Cie nie opuszcza:*
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i chcialoby sie zakonczyc zdaniem: i niech moc bedzie z toba! :) dziekuje dobra kobieto za cieple slowo! i nawzajem :):):)

      Usuń
  38. Świetny zestaw, Wspaniale się w nim prezentujesz :) Jestem po wrażaniem, pozdrawiam :) K.

    OdpowiedzUsuń
  39. lovely outfit!!!!!!!!

    greattt great great blogggg

    i´m your new follower
    do you want to follow me back?

    http://glameliemiradadeamelie.blogspot.com.es

    OdpowiedzUsuń