wtorek, 8 stycznia 2013

Powracam fioletem...

Całkowicie wypadłam z obiegu. Przez grypę. Wytrąciła mnie z równowagi i pozbawiła ochoty na, doslownie wszystko! Poniedziałek - pierwszy dnia w pracy. Dyrektor usłyszawszy mój głos odesłał mnie do lekarza. I zebym chora nie wracała! Dochodzę więc do zdrowia w domowym zaciszu, jest juz lepiej, choć ciągle nie za dobrze. Ale po raz pierwszy zasiadam do blogowania. Już się niektóre z was dopominają. Chwała wam za to, że stawiacie mnie do pionu!Zapomnieć muszę na razie o jakimkolwiek wdzięczeniu się do aparatu, sięgam po zapasowe tematy, które moga obejść się bez udziału mojej skromnej osoby na zdjęciach.

Fiolet. Kolor przewodni mego bloga. Zerknęłam na kilka inspiracji wnętrz w internecie. Konkretnie dwa zdjęcia fioletowych sypialni. Przypomnialo mi to, że mam gdzieś w swoim archiwum swoje własne fioletowe akcenty. Bardziej lub mniej widoczne, ale zawsze obecne w mojej kolorystycznej gamie. Może dlatego, że dobrze kojarzą się z szarościami? Dodają tajemniczości? Kto wie...




Mój sypialniany żyrandol, zmienia swoją szatę w zależności od potrzeby...















58 komentarzy:

  1. Dbaj o siebie, nie choruj. Czekam na post z Twoim udzialem. A co do wnetrz....corka ma fioletowy pokoj i jest zadowolona.
    Twoje inspiracje sa piekne, pomysl na udekorowanie zyrandola godny polecenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy ten Twój żyrandol :) Uwielbiam fiolet :D Przykład z dzisiaj: nawet jak idę do sklepu po brązowy marker wychodzę z fioletem i fuksją :D Zdrowia życzę dużo w Nowym Roku!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ela, Joanna, Tulla, dziekuję wam i wzajemnie!

      Usuń
  4. Witaj, sama od ponad 2 tygodni leżę i choróbsko mnie nie opuszcza.
    Fiolet, to jeden z niewielu kolorów, których nie lubię i to tak zupełnie. Wokól mnie nic nie ma w tej barwie, a tylko złośliwiec, chciałby to zmienić...

    OdpowiedzUsuń
  5. Very beautiful room with the chandelier.

    Greetings,
    Filip

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię ten kolor. Uwielbiam lawendę>

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj w klubie chorych! Mam nadzieję, że wrócimy wreszcie do zdrowia. Ja do fioletu mam wiele sentymentu, ale musi być przełamany czymś jasnym, zeby nie bylo za smutno. Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten komentarz wyżej, to do Marty co figluje :)

      Usuń
  8. Witaj
    U Ciebie zawsze z gustem i ze smakiem , kolor fioletowy to ulubiony mojej nastolatki
    mnie również przypadł do gustu i króluje w mojej sypialni :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie :)Ilona

    OdpowiedzUsuń
  9. zdrówka:) fajne klimaty:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. W tym roku jak grypa dopada kogoś to na ostro...
    Zdrowia życzę ...

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. oo, dziekuję! zdrowie to to czego potrzebuje teraz najbardziej!

      Usuń
  12. Mi grypa położyła połowę rodziny, a siostra wylądowała w szpitalu. Nie ma żartów...
    Co do fioletu, to bardzo lubie takie kolorystyczne akcenty. Mam nawet dwie ściany fioletowe -))). Szybkiego powrotu do zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też chora, chociaż na szczęście mnie grypa nie dopadła... Ale kicham i prycham jak szalona! ;-)

    I też mam fioletową sypialnię...mocno fioletową...;-)

    Dużo zdrowia, kuruj się i wracaj tu szybko :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszelki duch Pana Boga chwali! Gdzieześ się podziewała kobieto! Sciskam mocno i zdowia życzę!

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam tej jesieni zajawkę na fiolety, ale w zestawach, we wnętrzach niekoniecznie mi odpowiada. Może w sypialni... moja jednak jest żółto -czerwona, nie przeszkadza mi to w relaksie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. o tak, widzialam kiedyś na zdjęciach twoją imponującą sypialnię. Myslę, że każdy instynktownie wybiera kolory zgodne z naszą osobowością. I każdy odpoczywa w innych klimatach. pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  17. Aguś piszesz to znaczy że zdrowiejesz ...ja daję sobie czas na wyzdrowienie do soboty a potem koniec : w niedzielę musimy być zdrowe i wyruszyć na wycieczkę:)
    Uwielbiam lawendę, uspokaja mmnie i trzymam suszoną w woreczku w sypialni....a jeszcze bardziej podobają mi się kolorowe pola lawendy ...:)Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Malinko, powoli zdrowieję, nawet ubrałam się dzis jak czlowiek i umalowała, choc jeszcze ciągle siły brak, buziole. Masz rację, musimy być w formie na koniec tygodnia1 precz z chorobami!

      Usuń
  18. We wnętrzach kolorów nie lubię, muszę mieć neutralnie - bo każdy kolor jest na jakiś nastrój, a moje często się zmieniają i ściany by nie nadążyły:D Ale tak poza tym, bardzo lubię fiolet. Dziś kupiłam motek włóczki w jasnym odcieniu. Będę wrabiać!
    zdrowiej, wiosna idzie :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrabiaj kochana, wrabiaj, myslę, że wyjdzie coś z tego ciekawego jak zawsze!

      Usuń
  19. Bardzo się cieszę że wracasz do zdrowia:))ja też lubię fiolety raz to miałam taką wenę że pomalowałam wszystkie drzwi na parterze i tak zostały:)))bardzo tam ładnie u Ciebie i taka śliczna koronkowa narzutka:))Pozdrawiam i zdrowia,zdrowia życzę

    OdpowiedzUsuń
  20. Zycze duuuzo zdrowka!! Trzymaj sie dzielnie i nie dawaj chorobie!
    Pozdrawiam cieplutko!!
    Edyta

    OdpowiedzUsuń
  21. och widać, że bardzo lubisz kolor fioletowy, i chociaż jesteś blondynką w duszy grają Ci fiolety :) a te serduszka, kapciusie, pomysł z ozdabianiem żyrandola och i ach. I ta skrzynia i narzuta siatkowa fajne klimaty. i cieszę się że wracasz do zdrowia i blogowania. cała rodzinka i panna królik ;) mocno Ciebie pozdrawiają.

    OdpowiedzUsuń
  22. Fiolet to dobry kolor:) Nastrojowy i tajemniczy. A to w miseczce na ostatnim zdjęciu to różaniec? Czy korale? Bardzo ludowe:) Oj... Teraz w tym roku ta grypa jakaś bardzo ciężka. Dużo osób choruje. Dolecz żeby nie było powikłań. Dobrej nocki życzę i zdrówka:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Majeczko, to korale, ale takie olbrzymi i rzeczywiście paciorki w kształcie różańca. Kupiłam kiedyś w sklepie z wystrojem wnęrz, sama nie bardzo wiedząc do czego je kupuję, ale te drewniane paciorki jakiś spokój w sobie mają... dobrze robia memu wnętrzu... dobrej nocki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ooo, wiem co czujesz.. Grypa zmogła mnie w 2 dzień Świąt Bożego Narodzenia, nie mogłam nawet wstać z łóżka - co to był za okropny wirus. Mam nadzieję, że już powoli, powoli dochodzisz do siebie. ZDROWIA, przede wszystkim ZDROWIA! :*

    OdpowiedzUsuń
  25. Nigdy nie próbowałam fioletu we wnetrzu, ale wiem, że w sypialanich jest z chęcią stosowany. Może kiedyś wypróbuję, kto wie? A te korale są rzeczywiście intrygujace:-) Dużo zdrówka życzę!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  26. No to się mi kuruj a nie chorutka łazisz mi do pracy ;p Fiolet to ja osobiście uwielbiam główny pokój mam cały w fioletach i tak mi dobrze ;) Sypialnia piękna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana , siedzę na tyłku do końca tygodnia w domu, choc juz mnie wierci by gdzieś polecieć, ale czuję, że nie jestem jeszcze zdrowa jak powinnam, więc sobie daje na wstrzymanie, też uważaj na siebie, bo tegoroczna grypa jest szczególnie wredna i nieustepliwa!

      Usuń
    2. Jestem też troszkę chora ale gorzej z moją stopka, muszę leżeć i smarować maściami ;/ Też o Tobie ciepło myślę ;* wracaj do zdrówka Kochana ;*

      Usuń
  27. Cześć Fioletowa Damo! Nic się nie przejmuj, my o Tobie pamiętamy, kuruj się i zbieraj siły do powrotu na łono blogosfery (powrotu udokumentowanego Twoją osobą - na zdjęciach). A wracając do mojego ostatniego wpisu, ciekawa jestem, czy widziałaś korespondenta z New Jersey nadającego z Ursynowa? (Wpadka TVN-u) Ubaw po pachy... http://www.pudelek.tv/video/WPADKA-DEKADY-TVN-nadaje-z-New-Jersey-na-Ursynowie-1545/27
    Uściski:* :* Martyna & Lucy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. własnie sobie obejrzałam :) niezły ubaw! dzieki za urozmaicanie mi chorobowego ciekawostkami, juz niedlugo biorę się w garść. buziaki! :)

      Usuń
    2. E, nie masz czego żałować - na pewno nie chciałabyś zdawać egzaminów z gramatyki historycznej ani uczyć się "Ojcze nasz" na pamięć w języku staro-cerkiewno-słowiańskim :-)! Pisać umiesz (tym mnie ujęłaś!), nie trzeba skończyć ani studiować polonistyki, by dobrze i ciekawie pisać ;) Cieszę się, że trochę Cię odciągnęłam od chusteczek do nosa i lekarstw :-) Uściski, Martyna

      Usuń
    3. właśnie mnie egzaminy i ogrom nauki trochę odstraszył, bo jestem leniem, ale moja polonistka była lekko zawiedziona, cos tam we mnie widziała, czego inni nie widzieli... pozdrawiam cieplo!

      Usuń
  28. lepiej, że dyrektor Cie do domu odesłał niż kazałby Ci harować do późnej nocy:) Kuruj się! - najlepiej herbatką z sokiem malinowym! pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie! oczywiście obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  29. Fiolet u mnie na ścianach również gości;)
    Zdrowia życzę!

    OdpowiedzUsuń
  30. ślicznie! muszę coś zrobić z moim pokojem właśnie... kolejne przemeblowanie.

    OdpowiedzUsuń
  31. Great post !!

    Kiss
    http://melle-lunettes.blogspot.fr/

    OdpowiedzUsuń
  32. Zdrowiej, zdrowiej...
    Kto to widział tak chorować....????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie Stokrotko! Muszę przywołać się do porządku :) buziaki! Najgorzej, że zapowiadają w Belgii śnieg!

      Usuń
  33. u mnie resztki choroby oddalają się, w końcu, nie ma to jak móc już wyjść spod kocyka, aczkolwiek dało się przeżyć z miłą książką u boku :) zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  34. Ściana na pierwszym zdjęciu bardzo mi się podoba! :DD

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetne jest ostatnie zdj *.*

    OdpowiedzUsuń
  36. zdrowia zdrowia, uwielbiam fiolet :D

    OdpowiedzUsuń
  37. W fioletowych sypialniach bardzo dobrze się śpi:) wiem z autopsji:D

    OdpowiedzUsuń
  38. A ja pomalowałam sobie na ciemny fiolet ściane w kuchni. Co do niej nie wejde to mówie sobie sama do siebie:
    " kurczeeee super jest ta moja kuchnia" ;-))) Lubie fiolet!:)

    OdpowiedzUsuń