sobota, 31 marca 2012

Ach, co to byl za dzien!


Jesli ktos spodziewa sie rewelacji, bedzie zawiedziony! Dzien ten nie byl bogaty w nadzwyczajne wydarzenia, aczkolwiek bardzo szybko mi przelecial. Jak zwykle w sobote, rozdarta miedzy zakupy i "domowanie" lapalam 100 srok za ogon nie mogac skupic sie na jednej rzeczy. Przede wszystkim zmienilam charakter mego holu wejscowego. Ze wzgledu na to, ze jest dosc ustawny ( duzy prostokat) i dzieki temu, ze nie dorobilismy sie jeszcze domofonu i dzwonka- co za tym idzie- i tak wszyscy wchodza tylnimi drzwiami od podworza- kacik ten pelnil role mego osobistego biura. Troche z dala od zgielku domownikow.


Wczoraj jednak stalam sie dobrowolnie osobista sekretarka mego meza. Litosc mnie wziela bo ma ostatnio tyle roboty, ze nie wyrabia sie z papierkami, postanowilam czasami mu troche pomoc. Zataskalismy wiec moje biurko do jego ciasnego biura na pieterku. Pierwsza moja czynnoscia bylo zrobienie miejsca wsrod sterty papierzysk na dzbanek z tulipanami. Nastepnie na dobry poczatek wspolpracy zrobilam mu kawe, po czym cicho, by go nie ploszyc karnelam sie do Ikei, ktora mam pod nosem- i czesto mi sie przydaje, gdy zabieram sie za porzadkowanie- zaopatrzylam sie w 10 sztuk biurowych ( pomaranczowych!) pudelek na duperele i jeszcze kilka innych segregatorow i tak wyposazona wrocilam zaprowadzac lad i porzadek w tym siedlisku biurowego chaosu. 


Porazajacy wzrok mego lubego i jego zlowrogie ostrzezenie: tylko mi bron Boze nic tu nie porzadkuj!- zmusil mnie do zmiany planu na dzien jego nieobecnosci. Bedac przekonana, ze moje "biurowanie" na dzis zakonczone, poszlam na dol wypelnic jakos luke po biurku w holu. Szwagier wrozy mi najwyzej tydzien zgodnej wspolpracy z mezem, jest przekonany, ze pozniej- moje biurko wroci z powrotem do punktu wyjscia. Mamy z mezem zupelnie odmienne sposoby pracy... Jestem jednak optymistka.. i wykazuje dobra wole.


Czym tu wypelnic pusta sciane w holu... Mhmmm...Wiadomo, ze kwiatki, roze i blawatki to moja slabosc, epoka wiktorianska itp. Wiadomo tez, ze chwilowo z przyczyn banalnie oczywistych- brak kasy-musze bazowac na tanich rozwiazaniach, moje szare komorki zaczely intensywnie pracowac. Wszak to brak i niedostatek sa studnia inspiracji, a nie nadmiar i szybka dostepnosc czego tylko zechcemy, rozwiazanie pojawilo sie za chwile! 
Niewielki, metalowy, bialy stolik ogrodowy, mocno zuzyty, na to pastelowe nakrycie ( oczywiscie w angielskie kwiatki), nakrycie bylo pierwotnie zaslonka :) i jest !!


Wracajac do wydarzen dnia dzisiejszego, mielismy tez zapowiedzianych w ostatniej chwili gosci. A wiec szybka improwizacja: salata z oliwkami i nadziewanymi feta pomidorkami, ziemniaczki zapiekane, szynka pieczona- udaje sie zawsze i uwaga... kaczka! ale jaka! Nigdy wczesniej nie sadzilam, ze kaczka z puszki, co prawda nie byle jaka, bo nagrodzona jakims tam medalem, zrobiona na francuska modle, moze tak smakowac. W przepysznym smaku kaczki nie ma ani krzty mojej zaslugi. Moja rola ograniczyla sie do otwarcia puszki, wyjeciu czterech udek i zapieczeniu ich- przez krotka chwile w piekarniku- delisious! nigdy nie sadzilam, ze kaczka- gotowiec moze byc taka pyszna, krucha, smaczna, chudziutka. Ten pomysl na szybka " domowa" kaczke "sprzedala" mi kolezanka, ktora jest smakoszka, pasjonatka i znawczynia wielu miedzynarodowych kuchni, a wiec moglam polegac na jej zdaniu, gdy polecila mi "gotowca" jak domowego do wykorzystania w podbramkowych sytuacjach.


Wszyscy sie objadali, az milo bylo popatrzec!! Co do aury to cholernie zimno sie zrobilo, nie bylo wiec mowy o sesji na dworze, zarzucilam tez modne pastele na rzecz sprawdzonych w zimniejsze dni bezy i czerni. Mysle, ze moge liczyc na zrozumienie :)



Moj hol w nowej szacie :)





Strazniczka ogniska domowego; 


nizej: fotografie o tematyce "modowej" pochodzace z przedwojennych czasopism dla kobiet, kupilam je na targu staroci i wydobylam ich piekno "ubierajac" w biale, proste, nowoczesne ramki




jeszcze jedna bardzo wazna " ramka" w moim zyciu: 


bywaja dni, a nawet lata gdy zycie rzuca cie na kleczki, kiedy wszystko sie wali....
Te slowa wielokrotnie pozwolily mi przetrwac trudne chwile, podniesc sie z kleczek i pojsc naprzod: 
najwazniejsza rzecza, ktora cie nigdy nie zawiedzie- jest- uczyc sie- powiedzial  Merlin pykajac fajeczke- to najlepsza rzecz na smutki.....
Piekny budujacy cytat, polecam przeczytac w calosci; pochodzi z ksiazki: " Byl sobie krol".
Ta ramka wedruje ze mna przez wszystkie moje mieszkania i znajduje honorowe miejsce, wszedzie tam gdzie jestem, pomogla wielu moim bliskim... Takie budujace slowa!


Wspomniana kaczka- mysle, ze mozna znalezc ja w polskich, duzych supermarketach, kosztuje ok 8,00 euro, a wiec troche ponad 30 zl? w srodku sa 4 pyszne udka



a teraz pare "zdjatek" ubraniowych:











środa, 28 marca 2012

Inspiracje- aranżacja łazienki z mozaiką

Kocham swoj dom, taki zwyky, przyjazny, cieply. Jest wypadkowa moich marzen o domu idealnym, mojego charakteru, niedoskonalosci, moich wad i zalet, a takze mozliwosci finansowych. Nie znam sie na wystroju wnetrz, tak jak nie moge powiedziec, ze znam sie na modzie. Lubie czasami poogladac" dizajnerskie" cudownie minimalistyczne, szalenie drogie propozycje aranzacji, tak jak lubie sledzic dziewczyny na wybiegach swiatowych domow mody, popatrzec, zachwycic sie, czasami zdziwic...

A pozniej zwinac sie na swojej ulubionej kanapie z kubkiem kawy w otoczeniu sprzetow, z ktorych kazdy ma swoja historie, czasami tragiczna, czasami smieszna. Wiele z tych przedmiotow dostalo szanse na nowe zycie jak sliczny posag Chrystusa, z urwana reka, ktory lezal na wysypisku smieci obok marokanskiej myjni samochodowej, lub drewniane, azurowe krzeslo, ktore cudem uniknelo siekiery i smierci w plomieniach jak jego blizniaczy egzemplarz.

Inspiracja do tego posta byly zdjecia, ktore znalazlam na portalu byc moze: urzadzamy.pl lub cos takiego.
2 zdjecia, ktore osmielily mnie podzielic sie z wami moim pomyslem na aranzacje lazienki.

Ma ona-jak i caly dom-charakter sielski, troche wiejski, nie udawajmy- w koncu blizej mu do wsi niz miasta. Nie walcze wiec o wielkomiejski styl moich wnetrz, dom jakos tak sam sie urzadzil i wtopil w charakter otoczenia....

Zdjecia z internetu:
aranżacje łazienki zdjęcia łazienek


zdjęcia łazienek

A to juz moje propozycje:

to moj kobiecy, lazienkowy kacik, stara kanka na mleko znalazla idealne zastosowanie jako pojemnik na rozne rzeczy, ryciny przedstawiajace najstarsze belgijskie miasta przypominaja o polsko- belgijskich charakterze mego domu, dodatki z Ikei dopelniaja calosci, kolor czerwony celowo byl prowadzony dla ozywienia i przelamania monotonii bezow, wspomniane stare, uratowane krzeslo...


tak bylo wczesniej...,
ostatnio jednak zamienilam drewniane, proste lustro z Ikei na barokowe, zlocone, ktore dostalam od kolezanki, a ta z kolei wylicytowala je na allegro. Zmiany nie sa ostateczne, jak znudzi mi sie glamour to nastapi powrot do prostoty.. nic nie jest wieczne...






i dalej wiejskie akcenty:


wspomniana w tytule mozaika:
Mala goscinna toalete pokrylam dosc oszczednie mozajka i "ubralam" w lawendowe akcenty, ktore przewijaja sie przez moj caly dom, jako, ze kocham bardzo lawende :)





i jeszcze raz lazienka specjalnie dla Aniki dodatkowe zdjecia by lepiej pokazac jak rozwiazalismy problem ze skosami i rozplanowaniem, z lewej strony za niska scianka znajduje sie toaleta, a z prawej za sciana przy ktorej znajduje sie umyalka- schowana jest wanna


przepraszam za smetnie zwisajaca zarowke ): ale jeszcze ne trafilam na odpowiednia oprawe swietlna, ktora by tam pasowala, niektore poszukiwania trwaja latami i czesci pasujace do ukladanki zwanej "dom" trafiaja w swoje miejsce jak czesci puzzli na obrazku :)



Pozdrawiam cieplo :)

sobota, 24 marca 2012

Être prêt en cinq minutes


Maly fragment z zycia codziennego Matki Polki- Europejki :)
Oczywiscie, w piatek zaspalam. W konsekwencji tego po porannej toalecie zostalo mi piec minut na ubranie. Trudne, ale nie niemozliwe. Siegam szybko po pastele i warstewki, wrzucam jedno na drugie, cos tam wyszlo, efekt jaki jest taki jest i basta!. Jeszcze tylko syna do szkoly, psy przegonic, i do pracy. Piatek- w pracy rowniez dzien "lajtowy", cod-dress nie obowiazuje; piatkowe rozluznienie, mozna rozpiac marynarke i poluzowac krawat , he, he.
 Po pracy: powtarzalnosc czynnosci- szkola-dom-psy-przygotowanie zarcia. i dzionek za nami. W miedzyczasie Fiodor pstryknal mi pare fotek na bloga, gdzies przy autostradzie w Zaventem. Stad ta niezapiekna sceneria. Na bloga oczywiscie, bo blogowanie- swieta rzecz i kazdy domownik o tym wie!
Po drodze ze szkoly- filozoficzne wymadrzania mojej latorosli; jak ja to lubie! O ile jestem dobrze usposobiona i mam dzien dobroci dla zwierzat i dzieci.
Jajo Madrzjsze od Kury mowi:
Wy kobiety jestescie bardzo nielogiczne. Komplikujecie nam zycie wymyslajac nazwy kolorow, ktore nie istnieja! Mowicie np. pistacjowy, kobaltowy, kamelowy. Facet powiedzialby : jasnozielony, intensywnie niebieski, jasnobrazowy. I byloby wiadomo o co chodzi.
Zastanowilam sie chwile. No, cos w tym jest...



Voilà, petit fragment de de ma vie quotidienne :)
Bien sûr, le vendredi matin, j'étais très en retard. Cinq minutes pour s'habiller n'est pas beaucoup! Mais possible!
J'ai dû rapidement deposer mon fils à l'école et entre temps- promener les chiens.
Puis aller au travail. Puis retourner, faire les courses, chercher mon fils à l'école, encore promener mes chiens et préparer à manger.
Entre temps ,mon fils m'a pris quelques photos n'importe ou, quelque part a cote d'autorute à Zaventem. Je porte:



 













środa, 21 marca 2012

Podlaskie - film promocyjny 05-2010




Hej,
Dzis zamieszczam maly filmik promujacy Podlasie.
Zapraszam na wirtualna wizyte po mojej okolicy,
Jest to jeden z najbardziej zielonych i czystych regionow Polski.

Nasze kresy sa piekne, egzotyczne, klimatyczne, a ludzie bardzo przyjazni,
kto jeszcze nie byl warto tu przyjechac by odpoczac

Buzka!

Hallo,
Today I put a small video for you to virtual visit my area in Polen,
This is one of the most green and clean region n my country.

Podlasie is beautiful & exotic, people are very friendly.
If you never been here, it's time to visit :)

Salut,
Aujourd'hui je mets une petite vidéo qui fait la promotion de Podlasie- mon region en Pologne.
Visitez le virtuellement.C'est l'une des régions les plus vertes et propres chez nous.
Beau, exotic, le climat et les gens sont très gentils,
 Si tu n'était pas encore, il faut absolument de venir!

Bienvenue!
Bisous :)


Dag,
Bekijk deze video eens.
Het is promotie voor mijn omgeving waar ik woon in Polen.
Het is de meest natuurlijke omgeving
in Polen.
Ik woon in het noordoosten van Polen, bij de grens met Belarus ( 30 km) en 150 km de/ van
Warsaw. Dit is een droom zijn om er te wonen geen stress en veel groen.Op een dag, moet je Polen komen bezoeken. :)

piątek, 16 marca 2012

czego nauczyl mnie pobyt w sieci


Jestem już dosyć długo obecna w sieci.Oglądam różne blogi, uczestniczę w wirtualnych rozmowach. Czas na małe podsumowanie:
Czego nauczył mnie pobyt w wirtualnym świecie?
Odkryłam,że jest on pełen wielu kreatywnych, wspaniałych ludzi, że można się przyjaźnić i pięknie różnić bez względu na kraj, kolor skóry, poglądy;
Wiele się nauczyłam i ciągle poszerzam dzięki wam swoje horyzonty,; pisanie daje mi wielką frajdę i wytchnienie po całym zabieganym dniu;
Ze pisanie bloga jest kwestią systematyczności. Jak niemal wszystko w życiu.
Wiele blogów rodziło się na moich oczach w spektakularny sposób i istniały tyle co życie pięknego, barwnego motyla lub jeszcze krócej. Później odchodziły w niebyt.
Ćwiczę się więc w wytrwałości z różnym skutkiem.
Ale mam też parę smutnych spostrzeżeń.
Na przykład fakt, że każdy może dodać komentarz, nie znaczy, że ma coś istotnego do powiedzenia,
że w sieci bezkarnie możesz być obrażana,i musisz się z tym faktem liczyć zanim rozpoczniesz swoją przygodę z szafiarkami, blogiem czy jakimkolwiek innym portalem, gdzie jesteś poddawana ocenie.
Że ocena,słowa jakich używasz- to znów kwestia wrażliwości, często kwestia wychowania. 
Spotkałam się z tym, że niektóre osoby naprawdę nie widzą niczego złego w wylewaniu pomyj innym na głowy- po prostu nie widzą różnicy pomiędzy konstruktywną krytyką, a chamstwem, bo tak zostały wychowane. 
Wiele dziewczyn nie wytrzymuje tej presji, odchodzą, bo są zbyt wrażliwe, a szkoda,zazwyczaj to barwne, ciekawe osoby. Ja nauczyłam sobie dawać z tym radę, chociaż szczęśliwie sporadycznie byłam atakowana.
Jeśli ranią cię słowa, spróbuj wytworzyć w sobie uczucie obojętności jakie towarzyszy ci, gdy słyszysz o jakiejś zupełnie abstrakcyjnej rzeczy. Podam przykład,czy obchodzi cię częstotliwość opadów na Marsie ( czy tam w ogóle coś pada?) lub temperatura gruntu o 3 rano w Mozambiku. Podejrzewam, że jest to ci zupełnie obojętne! I o to chodzi. Wzbudź w sobie podobny stan obojętności, gdy ktoś próbuje cię obrażać.Na początku jest trudno, a potem zdajesz sobie sprawę jak jesteś cudownie wolna od takich ataków! I autentycznie masz to gdzieś, z założenia mające ci dokopać oceny w celu zepsucia ci radości z zabawy.
Sposób ten poznałam w trakcie jakiegoś internetowego szkolenia, ale już nie pamiętam ( może Ewa Maszke). Ważne, że działa!
I jeszcze jedna refleksja: w sieci panuje swoisty ostracyzm wiekowy,zauważyłam, że starsze uczestniczki ( he,he- o sobie mówię między innymi) często są wykpiwane i narażane na śmieszność przez młode dziewczyny. Mówię: wyśmiewane- a nie krytykowane. Dobra krytyka jest bardzo cenna! Dzięki niej wyeliminowałam mnóstwo błędów w ubieraniu, choć ciągle nie jestem od nich wolna. Daję upust swoim myślom, spostrzeżeniom, bawię się robieniem zdjęć, siłą rzeczy nie starcza mi czasu na niezdrowe zajmowanie się życiem sąsiadów, czy znajomych. Gdy w towarzystwie czy pracy rozmowy idą w tym kierunku, robię w swojej głowie escape wyłączam się całkowicie z rozmów i zastanawiam się nad tematem nowego bloga, a nie dlaczego Pani X nie jest już z Panem Y, albo, że Pani Z mówiła o mnie brzydkie rzeczy do naszego szefa. I to jest świetna sprawa. :)

A co tobie dał pobyt w sieci :) Podzielcie się swoimi uwagami




środa, 14 marca 2012

"Dopóki twego imienia nie wyryto w kamieniu, wszystko jest możliwe"



Mial dzis byc post modowy, zrobilam nawet kilka fotek, ale odloze to na jutro lub na lepsze dni... W najblizszym czasie przejrze tez wasze blogi, zerknelam, widzialam pare nowosci- ale nie jestem dzis w stanie. Obdarta z emocji, energii, bezsilna....


Kraj, w ktorym mieszkam okryl sie zaloba. 22 dzieci zginelo wracajac z nart w Szwajcarii do domu. Wszyscy opiekunowie i dwoch kierowcow. Najstarsze z dzieci mialo 12 lat...

Nie wiem co powiedziec. Tez jestem matka....






Kazda smierc jest bezsensowna, ale gdy odchodza dzieci, czlowiek rozpaczliwie szuka wytlumaczenia, lecz nie znajduje......


Zycie. Czasami czlowiek zdaje sobie sprawe jak jest cenne i kruche. Wykorzystuj kazda chwile, ciesz sie, szanuj, kochaj swiat i ludzi, zdobywaj szczyty, przekraczaj granice swoich uprzedzen, siegaj do gwiazd, bo



 "Dopóki twego imienia nie wyryto w kamieniu, wszystko jest możliwe"






poniedziałek, 12 marca 2012

Młodość kontra starość

Starość i młodość : symbioza czy antagonizm? Różnią się wszystkim: inaczej żyją, ubierają się, mieszkają, inaczej płynie im czas i ludzie patrzą inaczej. Młodości wiele wybaczą, starość- drażni nieporadnością...
Młodość szuka samotności z wyboru, starość przyjmuje ją jako wyrok. "Samotność jest fanaberią młodości oraz tragedią starości." Nie dla starości są wielkie miasta, wysokie stopnie autobusów, pośpiech. Szlaki młodości wyznaczają modne kluby, szybkie auta, małe rozmiary ubrań i śmiałe długości spódniczek. Starość przemyka chyłkiem, liczy grosz do grosza ze swojej żebraczej emerytury, ewentualnie budzi resztkę marzeń i fantazji w sanatorium popijając źródlane wody. Jest nieśmiała- bo młodość nie ma dla niej zrozumienia, krytykuje, odbiera prawo fantazji, a często i romantycznej miłości. Młodość jak rozkapryszone dziecko skupia na sobie uwagę ulicy, krzycząc: patrzcie na mnie! Starość nieśmiało wsuwa się do pokoju i mówi: jak dobrze, że was widzę! " Młodość sądzi, starość rozgrzesza". Starość już wie- jak szybko wszystko mija, podczas gdy młodość łudzi się, że na wszystko ma jeszcze czas.

Ale uśmiech jest jeden dla wszystkich. Szczery, serdeczny, radosny. I potrzeba przynależności. I potrzeba bycia kochanym.

"Strzeżmy się złośliwej starości, która nie umie uśmiechać się do młodego wieku." Joseph Joubert

 
Posted by Picasa

niedziela, 11 marca 2012

Garsc inspirujacych cytatow

Cytaty pochodza ze Swiata Pozytywnych Cytatow :

Goraco polecam te stronke!


Ty jesteś człowiekiem sukcesu, ponieważ robisz to co lubisz, a
jeśli
nie robisz tego co lubisz, strzepnij pył z głowy i pomyśl dokąd
zmierzasz, bo widocznie ktoś wybrał drogę za Ciebie. I nie mów
mi,
że nie masz wykształcenia, kursów, znajomości. Edison i Gates też
nie mieli.

- Nikodem Marszałek -




Cokolwiek potrafisz lub myślisz, że potrafisz, rozpocznij to.
Odwaga ma w sobie geniusz, potęgę i magię. Zacznij teraz.

- Goethe -



Niejednemu zeru wydaje się, że jest elipsą, po której świat się
kreci

- opis z GG -




Nie daj się oszukiwać kalendarzem. Rok posiada jedynie tyle dni
ile w pełni wykorzystasz. Jeden człowiek wykorzystuje jedynie
wartość tygodnia życia w roku, podczas gdy inny przezywa cały rok
doznań w tydzień !


- Charles Richards -



Nic na świecie nie zastąpi wytrwałości. Nie zastąpi jej talent -
nie ma nic powszechniejszego niż ludzie utalentowani, którzy nie
odnoszą sukcesów. Nie uczyni niczego sam geniusz - nienagradzany
geniusz to już prawie przysłowie. Nie uczyni niczego też samo
wykształcenie - świat jest pełen ludzi wykształconych, o których
zapomniano. Tylko wytrwałość i determinacja są wszechmocne.

- Calvin Coolidge -



czwartek, 8 marca 2012

Ciekawość.....


Dziś z cyklu: fotografie. Kocham podpatrywać świat okiem obiektywu,moje nieprofesjonalne lecz szczere spojrzenie na ludzi, zdarzenia, przyrodę. Chwile uchwycone w kadrze: wesołe, zabawne, wzruszające, czasami okrutne. Malowane obrazem zapiski codzienności i chwil niezwykłych. Nie zawsze jeszcze mi się udaje tak jakbym chciała, jestem na początku mojej fotograficznej przygody. Jeszcze przede mną wiele odkryć, wzruszeń, zadziwień.







Posted by Picasa

wtorek, 6 marca 2012

Cudowne rezultaty diety

Dziś nie będzie o modzie, dzisiaj będzie o behawioralnych problemach mojej suki. Jakieś dwa tygodnie temu stanęliśmy oko w oko z okrutną prawdą- Tunia waży prawie 20 kilogramów, czyli jakieś ok 7 kilo nadwagi. Kajetek- mój drugi pies, nie wygląda lepiej, ale jak na polskiego, zdrowego kundla przystało- łatwiej znosi wszelkie zawirowania wagi i nie przekłada się to u niego na gubienie sierści czy chore uszy. I to jest ta kundlowska wyższość nad wszelkimi rasami, które to nasz Kajetek- Książę z Bajki ma w największej pogardzie. Przytaskałam więc od weterynarza wór podłego, dietetycznego psiego żarcia i z bólem serca zaczęłam wprowadzać nowe, dietetyczne nawyki u moich zwierząt. 

Po dwóch tygodniach widzę pierwsze rezultaty. Psica przestała gubić sierść, uszy przestały wytwarzać czarną smołę i zaczęła powoli, powoli chudnąć........



Najpierw schudł jej pyszczek, zrobił się jak drobiażdżek, później szyja- Tunia wygląda jak wyskubana gęś, ale pupa- ani drgnie!


Za to pojawiły się dziwne zachowania wieku szczenięcego, z których to Jej Wysokość Suka dawno wyrosła.! Gdy zaczęła z pasją zjadać mi pierwszą książkę w grubych okładkach- to mnie jeszcze bawiło ( stąd ta sesja!), no bo książka była bardzo nieciekawa- katuję ją od roku bez powodzenia, i wyglądało to zabawnie. Później było już mniej śmiesznie.
A może to robi z zemsty, że przestała dostawać w ilościach hurtowych swoje psie smakołyki? Może ktoś wie więcej na temat zachowań psów? Nie mam żadnego pomysłu, ale na wszelki wypadek pousuwałam wszelkie treści drukowane z zasięgu pazurów i zębów Jej Wysokości.
Pozdrawiam i uciekam spać.








Będę już grzeczna, obiecuję , tylko się na mnie nie gniewaj...