środa, 17 października 2012

DLACZEGO FIOLET?

Dlaczego fiolet?

Lubię otaczać się pastelami, a najbardziej wyrafinowanym z nich jest FIOLET. Od wieków fascynował,niepokoił, zachwycał. Kolor alchemików i czarnoksiężników, ale też duchownych i księży. Kojarzy się ze skruchą,pokutą i nadzieją. Jednocześnie w dawnych czasach barwa ta była zarezerwowana dla najbogatszych elit. Władza, godność, szacunek,najwyższy stopień wtajemniczenia, ale też mrok i tajemniczość. Dla mnie FIOLET to zapach lawendy,i doskonałość ametystu. To romantyczność, zmysłowość,delikatość i kobiecość, ale też siła, mądrość,opanowanie,intuicja,własny rozwój. Po fiolet w ubraniach sięgają kobiety otwarte na to co nieznane, odważne, niezależne duchowo.

" Teraz, chyba już nikt nie ma wątpliwości, że kolor fioletowy jest magiczny – dosłownie i w przenośni. Jest również bardzo wyrazisty, dzięki czemu osoba ubrana w takiej kolorystyce z pewnością wyróżni się w tłumie. Najważniejsze jednak, aby otaczając się jakąś barwą lub się z nią utożsamiając, po prostu dobrze się czuć." 

cytat: http://weselisko.org/articles/show/135

A więc witam was na mojej stronie wszystkimi odcieniami fioletu :) 




  

16 komentarzy:

  1. Masz rację, wyrazisty i magiczny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ludzie, majstrowalam przy etykietach i cos mi sie "kliknelo" i opublikowal mi sie moj jeden z najstarszych postow - jako najnowszy. Gadam mu/ wracaj na miejsce! Ale on nie chce8 Ale moze to i dobrze, bo nie kazdy wie dlaczego moj blog nosi nazwe fioletowy, kiedys bylam bardzo zafascynowana tym kolorem, w ogole pastelami teraz przeszlo mi na rzecz bezy i szarosci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, kurcze to Ci zrobił psikusa Pan Blogger! :) Fiolet też kojarzy mi się z lawendą, jak to przeczytałam, aż poczułam ten zapach. :)

      Dziękuję, cieszę się, że lubisz czytać to co napiszę, bo często mam wrażenie, że ludzie po prostu nie lubią czytać notki na tego typu blogach, wolą oglądać obrazki i na tym ich wizyta się kończy. Fajnie, że są wyjątki takie jak Ty!

      Usuń
    2. Dobry psikus nie jest zły,ja chętnie sobie przeczytałam ten post:)

      Usuń
  3. Tak Kasiu, poprawne skojarzenie! Lawenda nieodlacznie idzie pod reke z fioletem. Lubilam ja zanim wiedzialam jak naprawde wyglada, odkad jako mala dziewczynka czytalam o niej w jakiejs ksiazce, dlatego w Belgii poczulam sie natychmiast u siebie, wszechobecne krzaki lawendy! kipiace kwiatami i kuszace zapachami! i tak bardzo skromne i niewymagajace! A posiadajace tyle zalet :)
    Co do notek, byc moze jestesmy odchodzacym do lamusa pokoleniem rozumiejacym tekst pisany, z chlubnymi wyjatkami oczywiscie!
    Na poczatku mego blogowania moja siostrzenica - mlodsza o pokolenie - uswiadomila mi okrutna prawde, ze zyjemy w obrazkowym swiecie szybkiego przekazu tysiecy obrazkow na minute, i tak naprawde niewiele jest ludzi co chce zatrzymac wzrok na tekscie dluzszym niz kilkadziesiat znakow.

    Zreszta anonim mi kilka razy zarzucal, ze pisze za dlugie notki, he, he;
    ale ja uparcie pisze dla tej garstki nie tylko ogladajacych i dlatego chetnie zagladam do podobnych mi ludzi, miedzy innymi do ciebie, i pisz wytrwale, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Twoja siostrzenica niestety ma sporo racji. Zaczynając od tego, że ludziom faktycznie nie chce się czytać tekstów, chyba, że są to teksty dwu/trzy zdaniowe, a kończąc na tym, że jednak obrazek to najłatwiejsza forma przekazu - oglądniecie zajmuje Nam kilka sekund, a przeczytanie krótszego czy dłuższego tekstu, później przemyślenia, które się z nim wiążą już o wiele, wiele więcej.

      Usuń
  4. Dla mnie , wychowanej na papierowych ksiazkach, kiedy to slowo pobudzalo wyobraznie i tworzylo obrazy w glowie, a nie odwrotnie - troche szkoda,ale coz czasy sie zmieniaja...A ja jestem troche staroswiecka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fiolet, piekny kolor,jeden z moich ulubionych.Miło mi zawitać na Twoim blogu. Zapraszam także do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. hmmm.. ominęłam z braku czasu dwa Twoje wpisy i chętnie je przeczytałam, masz w sobie to coś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie ten kolor kojarzy się z ukochanym bzem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również dobrze czuję się w fiolecie i należy on do moich ulubionych. Do Twojego wywodu dodam, że jest uważany za kolor intuicji i intelektualistów. A w ogóle jest bardzo twarzowy.

    Pozdrowienia z łoża boleści.

    OdpowiedzUsuń
  9. O, widzicie! Jest nas więcej fioletowolubmych :) Lizawieto! Dlaczego "z łoża boleści"? Posyłam ci dużo ciepłych myśli i pozytywnej energii. I zdrowia życzę!

    OdpowiedzUsuń
  10. Great post, dear.

    Happy Weekend,

    Nicoleta

    www.nicoleta.me

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy tak o fiolecie nie myślałam:)))ale bardzo go lubię:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. też mam słabość do fioletu!!!

    OdpowiedzUsuń