środa, 26 września 2012

Urok ogrodowego krasnala!





Wrocław je ma i ciągle mu ich przybywa. Niemcy, Holandia je kochają. Ja też dorobiłam się ogrodowego krasnala! Choć... Niezupełnie nim jest... 
Niesprawiedliwie wrzucam do jednego worka wszystkie mniej lub bardziej kiczowate ogrodowe odlewy. Mój "krasnal" to nic innego jak gipsowa fontanna pod postacią Mannekena Pis, czyli Sikającego Chłopczyka - symbolu Brukseli. Nie muszę chyba wam tłumaczyć, z której części ciała sika woda po podłączeniu do gumowego wężyka. Tym specyficznym prezentem obdarzył mnie nasz znajomy "Flamak". Żeby "podrasować" postać - usta i siusiaka pomalował... na różowo! 
Upchnęłam biedaka wstydliwie w kącie ogrodu i czekam, kiedy deszcz wymyje różową farbkę, bo znacznie szlachetniej prezentował się cały szary...

Ale wracam do krasnali, które Belgowie kochaja nie mniej niż Holendrzy i Niemcy. 

W ostatnią niedzielę, nie mając nic lepszego do roboty zafundowałam rodzinie obowiązkową, integracyjną wycieczkę do jedynego chyba takiego w Belgii, a może i Europie miejsca. Jest nim park krasnali ogrodowych skupionych na powierzchni 15 000m2 w Hasselt, jakies 60 km od Brukseli. Prezentujący się imponująco w folderze park okazał się małym parczkiem, który obeszliśmy w kwdrans. 

Wracając mieliśmy pecha i zostaliśmy sprawiedliwie ukarani przez policję za złamanie przepisu drogowego... Pewnie trochę nas to będzie kosztowało bo flamandzka policja jest surowa. Przy okazji po raz koleny doświadczyłam bardzo niemiłego uczucia podczas kontroli drogowej we Flandrii. 

Język francuski działa na stróżów prawa jak płachta na byka. Zaczynają być agresywni, niemili, pokrzykują i robią groźne miny. Poniekąd z punktu widzenia historycznego staram sie rozumieć ich postawę, na pewno mają swoje racje, ale w takich momentach czuję jak mnie ludzka arogancja wgniata w glebę. I już nie stać mnie na żaden argument. Gdy policjanci reflektują się, że nie jesteśmy Belgami - przechodzą na francuski i stają się bardziej wyrozumiali. A nawet mili. I pomocni. 
Tak więc lokalne, narodowościowe antagonizmy nie są tylko domeną Polaków. 

O belgijskim galimatiasie językowym i tym, że wszyscy mają swoje racje - napiszę innym razem. A teraz parę zdjęć belgijskich nains czyli krasnali i innych bonhommes.




















... mój prywatny, ogrodowy... z różowymi usteczkami... :)


68 komentarzy:

  1. Wow, bardzo ci dziękuję za taki błyskawiczny komentarz. Próbowałam ci podziękowac pod twoim zdjęciem, ale coś mi się nie udało dodać komentarza...

    OdpowiedzUsuń
  2. Funny some of these set ups. Like your picture in the basket.

    Greetings,
    Filip

    OdpowiedzUsuń
  3. Zestaw idealny Aguś!Piękna kurteczka a buty marzenie mmmmmm:)
    P.s.Twój prywatny,ogrodowy z różowymi usteczkami ...i nie tylko hihi;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hi, Hi, mój prywatny ogrodowy, wyszedł lekko perwersyjny z tymi różowymi usteczkami... i nie tylko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie Ci w czerwieni! Coś jest rozweselającego w tych cholerach krasnalach.. ja zawsze płacze ze śmiechu jak przypominam sobie krasnala z 'Amelii' na tle różnych miast z całego świata. Nie mogę opanować śmiechu!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. no własnie, kiczowate, ale takie cholernie sympatyczne!

    OdpowiedzUsuń
  7. No Aguś rozbawiłaś mnie dzisiaj do łez krasnalami, policjantami i Twoim osobistym krasnalem,no tym ogrodowym ....bardzo sympatyczny jest :*Poza tym jak miło widziec WAS oboje na zdjęciach (pozdrów Darka )!No a TY ,, Królowo Krasnoludków '' wyglądasz iście królewsko .......prześlicznie :)))Moc buziaków i uścisków :*<3

    OdpowiedzUsuń
  8. Sierotka Aga wśród krasnoludków? :)
    Cieszę się, że udało mi się cię choć trochę rozbawić, miałaś taka smutną minkę na zdjęciach. Tez ucałuj swoich!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale super miejsce, chociaż i tak ten Twój najfajniejszy, hi hi hi.
    Sama kiedyś strasznie chciałam mieć krasnala w ogrodzie, ale mąż, który od lat mnie zaskakiwać potrafi stwierdził, "że za jednym się już po tych krzakach ugania, to nie widzi sensu stawiać drugiego". O i masz tutaj człowieku wsparcie...

    Strasznie dziękuję za miłe słowa. A jak zaplanujesz dłuższy pobyt to zapraszam do siebie, niemal Bieszczady na pyszną herbatkę z płatkami róży...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak napisałam, bowiem wiele osób (o zgrozo) myli mnie z góralką, albo jeszcze lepiej, jak pytają, czy to prawda, że u nas to wilki są. Na co zawsze odpowiadam, że z tego co wiem, w Polsce są, ale u mnie po mieście to raczej ludzie biegają.
      A do rzeczy, Krosno, 64 km za Rzeszowem w stronę południowy-wschód :)

      Usuń
    2. Świat się naprawdę robi coraz mniejszy, a takie znajomości są naprawdę udane. Mam przyjemność być w stałym kontakcie z dziewczyną z Gdyni i Elbląga, z którymi miałam przyjemność się spotkać (i to tylko znając się z internetu).
      Dlatego zapraszam, sama na razie nie planuję podróży (chyba że mąż mi faktycznie tę obiecaną miotłę odrzutową sprawi).
      Pozdrawiam cieplutko...

      Usuń
  10. Coz za cudowne miejsce, to sie nazywa bajkowy park
    Kisses
    Aga

    Check my new post
    www.agasuitcase.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Niesamowite zdjecia!
    Te miejsce jest bardzo magiczne hi

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepiękne miejsce, pełne krasnali , to jak wejść do świata bajek i baśni ;) uwielbiam oglądać Twoje zdjęcia , ślicznie wyglądasz w tym płaszczyku. Pozdrawiam sercecznie

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś traktowałam takie figurki bardzo pogardliwie, ale im jestem starsza (i wyrozumialsza), tym bardziej zmienia mi się stosunek do wielu spraw i ludzi, a tym bardziej krasnali:)) Cudowne miejsce, chciałabym takie mieć blisko - często bym sobie tam chodziła dla poprawy nastroju:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że z wiekiem stajemy sie bardziej tolerancyjne i sentymentalne :) dziecinniejemy, czy co... :)

      Usuń
  14. Hahahaha ;) No Kochana... Świetnego masz tego ogrodowego krasnala. Te różowe akcenty niesamowicie mnie rozbawiły hihi :P

    Piękne miejsce. Wielgachny kosz i leżący, zielony "ludzik" robią wrażenie. :)
    Poza tym bardzo podobają mi się Twoje czerwone kozaki i czerwony żakiecik. :)

    Pozdrawiam. Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne miejsce - mój syn był by zachwycony biegając koło tych krasnali, no i nie mówiąc o wchodzeniu do wielkiego koszyka ;)
    Co do zestawu - to bardzo lubię połączenie czerwieni z szarością. I mam bardzo podobny płaszczyk z H&M :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Co za oryginalny pomysł :-)))
    Ciekawe te figury...

    OdpowiedzUsuń
  17. Amazing post!!
    Would you like to follow each other?! :)

    http://estilohedonico.blogspot.pt/

    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  18. Słuchaj Aga....dodałaś zdjęcie męża, krasnala z czerwonymi dodatkami:P i niestety nie widzę Ciebie, chocbyś nie wiem jak się wdzięczyła:P Jestem kobietą ,więc patrzę najpierw na facetów , bo krasnal to chyba facet z punktu widzenia gramatyki polskiej:)Jeszcze taki krasnal!!...goły:).
    A teraz poważnie...ładny ten żakiecik, fajny kolor i krój. Wyglądasz świetnie, tryskasz energią jestem pod wrażeniem:)
    A co do postu to lubię Wrocław, staje się mennicą studencką i tchnie życiem. Krasnale w tym mieście są faktycznie na każdym miejscu.
    Przykro mi z powodu mandatu, ale przepisy są po to, aby je łamac. A co tam!!!! nie zawsze trzeba byc grzecznym:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedzialam, ze jestes z okolic Wroslawia! Piekne miasto! :)

      Usuń
    2. Jestem z okolic Czestochowy, ale Wroclaw znam, maz ma tam rodzinke i czasem bywamy u nich.

      Usuń
  19. pictures are so cute :) I green garden!

    OdpowiedzUsuń
  20. rany jakie fajowe figury! zdjęcia fenomenalne są <3 :)
    zachęcam do obserwowania i udziału w konkursie,
    całuję!!

    OdpowiedzUsuń
  21. dziekuje.nie, to nie byl polski lekarz,ale slyszalam o takim tylko nie pamietam jak go zwac...
    ciekawych rzeczy sie dowiaduje,nie wiedzialam,ze Belgowie kochaja krasnale.ten park jest przesliczny. Manneken Pis jest genialny,ja bym mu jeszcze wiaderko podstawila,zeby mial gdzie sikac.hmm,na sama mysl o flamandzkiej policji,az ciarki przechodza,straszne.do twarzy Pani w cieplej czerwieni,bardzo ladny zakiecik i botki tez.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam nadzieje, ze juz lepiej sie czujesz! Ty to prwnie swietnie mowisz po flamandzku, skoro tu sie urodzilas i wychowalas. Kuba co prawda, tez urodzil sie w Belgii, ale gdy mial 2 latka to wrocilismy na dlugo do Polski i to byl blad! Bo teraz musial wszystko od poczatku zaczynac... a z tym wiadrem to dobry pomysl! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. w dzien niby lepiel,tylko pod wieczor goraczka telepie ^^
    urodzilam sie w Bxl i tam mieszkalam do 5lat(najpierw chodzilam do szkoly fr) potem przeprowadzilismy sie w regiony flamandzkie i powitalam szkole néerlandophones.mowic-mowie swietnie(nie chwalac sie),ale przy pisaniu mam drobne problemy,zdarza sie,ze czesto zdania pisze na'odwrot' typiczne dla francophones,trudno sie tego pozbyc.zazdroszcze dla Pani syna,tez bym chciala zamieszkac w Polsce na dluuugo ...moze kiedys ?:)

    OdpowiedzUsuń
  24. tylko 5 lat ?-myslalam,ze dluzej tam mieszkacie...a Kuba nie chce studiowac w Polsce ? ja mam ogromny delemat,chcialabym studiowac w Polsce,o Moskwie tez marze,ewentualnie o Francji tylko czy rodzice sie zgodza,w co bardzo watpie ^^

    OdpowiedzUsuń
  25. W tym koszyku wyglądasz jak mała Calineczka :-)Kozaków to "zazdraszczam" jak nie wiem co :-)) No zgadzam się z dziewczynami, że twojego krasnala z "różowymi usteczkami i nie tylko" nic nie pobije :-)))

    OdpowiedzUsuń
  26. :) i ta jego niewinna minka... dziękuję ci Szpileczko!

    OdpowiedzUsuń
  27. Krasnale sympatyczne w takim miejscu. Twój golas najlepszy i te różowe elementy nie takie straszne jak spodziewałam się czytając Twój post...
    Bardzo ładnie komponujesz się w czerwieni zestawionej z antracytem.
    A ja znałam Belga z Antwerpii, który zarzekał się, że on jest z tej historycznie francuskiej części Belgii, a broń Boże nie z holenderskiej...
    Bardzo sympatyczne fotki.
    Pozdrawiam gorąco, choć u nas dziś zimno jak diabli...

    OdpowiedzUsuń
  28. O tak!Też trzymaj się ciepło u nas też dziś zaledwie 13 stopni i wszyscy już mocno kichamy, a mąż na antybiotyku jedzie!

    OdpowiedzUsuń
  29. Piękne wyglądasz w tym koszyku,śliczne zdjęcia:))Piękna kurteczka i buty i pięknie ))Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  30. Fajna wycieczka w krasnalowy świat. Uwielbiam ten kolor co masz na żakiecie , krasnale bajkowe a swojego kransnalka na zimę ubierz bo może sobie odmrozić małe co nie co...Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Dobry pomysł! Oryginalny Manneken Pis niedaleko Grand Placu ma takich ubranek koło setki lub więcej i jest ubierany stosownie do okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  32. that's very cool..I would love to visit a garden gnome!!!..and love your boot also:)

    EDGYMIX Bloglovin
    EDGYMIX-TRAVEL FOR FASHION

    OdpowiedzUsuń
  33. Great pics !!!! Is so fun ^^

    Kiss
    ✿✿ http://melle-lunettes.blogspot.fr/ ✿✿

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie wiem od czego zaczac, bo wszystko mi sie podoba :) Najpierw zestaw, bo czerwien czy nayscony bordo to kolor dla ciebie. Plaszczyk przecudny i botki czerwone :) Teraz o parku, gdzie ty dziewczyno wynajdujesz takie cudenka :) zawsze mnie czyms zaskoczysz. Mam nadzieje, ze mandat nie popsul wam humorow po tak fajnym wypadzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno się mówi ( mam na myśli - mandat), będzie bolało trochę później, bo zazwyczaj to jest rozciągnięte w czasie, bo najpierw do sądu musi iść, a tam tysiące takich "łamaczy prawa". Spodziewamy się więc słonego mandatu gdzieś pod koniec roku.

      Usuń
  35. Świetna fotorelacja! Bardzo przyjemnie się ogląda te zdjęcia :))

    OdpowiedzUsuń
  36. jakie te krasnale słodkie!:) a Twój, perfekcja :))

    OdpowiedzUsuń
  37. Ależ super ! Fantastyczna miejsce ! :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Szary z czerwonym - świetne połączenie.
    Nie przejmuj się mandatem - ja największy w życiu zapłaciłam w Norwegii :P

    OdpowiedzUsuń
  39. I love your red jacket and boots!
    Thank you dear for the nice comment on my blog!X

    OdpowiedzUsuń
  40. I te buty niesamowite, no piękne są bez dwóch zdań.Z krasnali się śmiałam wiele lat, tak mi się jakoś niezbyt gustownie opatrzyły. Ale mi się zmieniło, i jak moja siostra ma domek to krasnala zaraz jej kupiłam bo stwierdziłam ze prawdziwy ogród musi mieć swojego krasnala. Jakoś tak od serca decyzję podjęłam.Nie wstyd przyznać się do zmiany zdania prawda? Za to krasnal stoi gdzieś w chaszczach i jak go wyjęłam na wierzch to znów do chaszczy wrócił, aż mi go szkoda, no ale nie mój ogródek, trudno. Cośkolwiek to twoje darowane cudo zaziębione na dole...widzę:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Zapomniała, bardzo, bardzo, bardzo ukradłabym Ci torebkę:)

    OdpowiedzUsuń
  42. wow co to za wielki koszyk :D hehe
    buty graja pierwsze skrzypce, swietne :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Il se trouve où ce parc ? Très belles photos !!

    OdpowiedzUsuń
  44. świetny wpis, jak zawsze czegoś ciekawego można się u Ciebie dowiedzieć;) i świetnie wyglądałaś, fajne połączenie kolorów, świetne buty:)
    a prezent uroczy :D
    Dzięki za odwiedziny:*
    i za te wszystkie mądre komentarze;)
    Fajna kobitka z Ciebie:)
    Pozdrawiam
    Monika;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Taki ogród jest extra, po prostu bajeczny
    ***
    Zawsze zapraszam do siebie. Jestem projektantką, która swoją pasję realizuje na blogu. Będzie mi niezmiernie miło jak mnie odwiedzisz. Gdy uważasz, że coś fajnego robię zaobserwuj mnie, ja również się odwdzięczę.
    ***
    www.zapalov.blogspot.com - blog o moim projektowaniu mody

    OdpowiedzUsuń
  46. ojejku, jak ja bym sobie chciała tak po prostu wyjechać na jeden dzień za granicę. zdjęcia prześliczne :*

    OdpowiedzUsuń
  47. powaznie ? chce Pani wracac do Polski ? to 'zapyziale' Podlasie moim zdaniem jest najfajniesze...to prawda,ze czas tam plynie wolniej,w okolo sama natura,czyste powietrze i ludzie wydaja sie byc bardziej zzyci z soba...bardzo lubie jezdzic w tamte regiony !!

    OdpowiedzUsuń
  48. pięknie tam jest,widać wyjątkowe miejsce!
    Zapraszam do mnie na nowy post :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ale SUPER miejsce. Dziekuje ze dzielisz sie z nami Twoja wycieczka wlasnie to co przypielo moja uwage w blogach : ze mozna byc tam gdzie nigdy by sie nie bylo nie widzialo i nie wiedzialo.
    SUEPR wygladasz - jak zawsze zreszta. Oj stesknilam sie za Toba. Ostatnimi czasy nie mialam na nic czasu tylko praca i dom i zajecia pozalekcyjne z synkiem i spanie. Dzisiaj troszke nadrabiam zaleglosci bo synek mi sie rozchorowal wiec jestesmy na weekend w domu bo tak to pewno bym gdzies byla np wycieczki rowerowe - love it.

    Oj szkoda za Was zlapali.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  50. zazdroscze!!
    Proszę zajrzyj do mnie zaobserwuj , skomentuj oddzwiecze się ♥ Na moim blogu przepis na smoothie to dla mnie ważne ♥
    www.oliwiaa-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  51. Właśnie wpadłam do ciebie, ale nie mam pojęcia jak i gdzie cię "zaobserwować", nie wiem jak się wchodzi do ciebie na bloga ): czekam na twoja instrukcję, jestem trochę ciemna w tych sprawach technicznych ): sorki!

    OdpowiedzUsuń
  52. interesujący tekst, piękne zdjęcia! i masz świetny płaszczyk ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Super zestaw!!!
    Rozbawił mnie Twój prywatny,ogrodowy z różowymi usteczkami ;-)))
    ;-*

    OdpowiedzUsuń
  54. No proszę! Czegoś takiego jak park krasnali nigdy bym się nie spodziewała;) niestety raczej nie przepadam za tego rodzaju ozdobami :)
    Pasuje Ci Aga ten czerwony płaszczyk:) świetnie współgra z szarościami sukienki i torby:)Świetnie się prezentujesz:)
    Dwa miesiące temu zapłaciłam pierwszy w życiu mandat:( jakoś do tej pory udawało mi się tego uniknąć.
    Czasami zdarzało mi się coś przeskrobać za kierownicą, ale zwykle kończyło się na tzw pouczeniu :D
    Tym razem narozrabiałam u naszych południowych sąsiadów, czyli w Czechach.
    Czeski policjant okazał się nieprzejednany...udało mi się tylko utargować z 2000 koron do 500.Poczytuję sobie ten fakt jako sukces, gdyż czescy policjanci są zwykle bardzo surowi dla polskich kierowców...to tak na marginesie "dobrosąsiedzkich" stosunków;);)

    OdpowiedzUsuń
  55. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  56. cos sie mi twoj komentarz zdublowal Zyrafko! ooo, to i tak masz wielkie zdolnosci mediatorskie, ja jak mi mandat dowalaja to przyjmuje jak przyslowiowy "ubogi w torbe" i " co laska" :)

    OdpowiedzUsuń