niedziela, 23 września 2012

Trochę historii: Drohiczyn i Korczew.




Czy los miast, jak i ludzi w gwiazdach zapisano? Wzloty i upadki, lata prosperity i zapomnienie. Które boli. Nieoczekiwane zwroty akcji. Bo miasto jak człowiek – musi mieć troche szczęścia w życiu.

Drohiczyn i Korczew, nie do końca je mieli. Oba piękne, spoglądają na siebie po przeciwległych stronach Bugu. Na uboczu, nie rzucając się w oczy. Milczące. Zagubione.

 Widok z Góry Zamkowej

Drohiczyn – jeden z najstarszych grodów na Podlasiu. Miejsce koronacji królów,obok Gniezna, Krakowa, Warszawy. Czwarte takie miasto w Polsce. Ale jakże różne od swych znakomitych, wielkich braci.  To też miejsce narodzin słynnego, polskiego aktora. Gród Danielowy. I prawdopodobnie miejsce pochówku legendarnego wodza Jaćwingów.

1254 rok. Daniel Romanowicz, książę halicko-włodzimierski koronował się tu na króla. Jednak próba polsko-rosyjskiego sojuszu przeciwko potędze zagrażających Europie Mongołów nie powiodła się. 
Od XV wieku miasto było oficjalną stolica Podlasia. Rozciągało sie po obu stronach Bugu. Tak zwana strona „lacka” i „ruska”. Po ruskiej ślad nie pozostał, lacka – skurczyła się do rozmiaru niewielkiej osady. Góra Zamkowa na urwistym brzegu rzeki okryta jest licznymi legendami: o lochach łączących ją z Korczewem po przeciwległej stronie rzeki i oddalonym o 30 km Mielnikiem i ogromnych skarbach jadźwingowych. Wiek XVII-XVIII to jeszcze rozkwit szkół jezuickich ( słynne Colegium Nobillium), ale później było tylko gorzej: najazd Szwedów, zniszczenie miasta przez wojska sowieckie...




Rozkwit Korczewa wypada mniej więcej  w tym samym okresie. Właściciel, Wiktoryn Kuczyński rozbudował pałac, gospodarczo rozwinął swoje włości, można by powiedzieć, że był bardzo sprawnym biznesmenem jak na owe czasy. Jego żona Joanna, z zamiłowania artystka, wspierała sztukę we wszystkich jej przejawach. Wartym odnotowania faktem jest jej wielka przyjaźń z Cyprianem Norwidem, który poświęcił jej i jej rodzinie wiele utworów. 


Wszystko zmieniło się po wojnie... Władza ludowa nie darzyła sympatią ani Drohiczyna, ani Korczewa. Omijał je splendor, inwestycje, dotacje. Marniały. Nadkruszone zębem czasu budowle ulegały degradacji.
Drohiczyn otrzymał od losu jeszcze jedną szansę. Bo oto znów miała być na nim przez jedną chwilę skupiona uwaga świata, a przynajmniej jego chrześcijańskiej części. Głowa kościoła katolickiego Jan Paweł II zawitał w skromne lecz dumne progi kilkusetletniego grodu. Drohiczyńskie błonia zapełniły się tysiącami ludzi. Miasto zyskało odnowiony wizerunek, zanim wszystko ucichło i powróciło do swego leniwego, prowincjonalnego rytmu. 
Później znów na chwilę zaszumiało o Drohiczynie w mediach. Kręcono w nim odcinek serialu Ojca Mateusza. Czy to wystarczy by Drohiczyn powrócił do dawnej świetności? 

Ale Drohiczyn i Korczew to też jego mieszkańcy. Tak się składa, że nad Bugiem mieszkają fajni ludzie. Wielu z nich to moi znajomi, rodzina, przyjaciele. Lubię wracać do czasów młodości i zajrzeć czasami w skromne progi starego grodu. :)

Poniżej: barbarzyńskie traktowanie korczewskich zabytków przez władzę ludową.





Korczew został szczęśliwie przywrócony dawnym właścicielom z rodu Ostrowskich. Na widok zgliszczy i dewastacji będących udziałem władzy ludowej ( w pałacu przechowywano nawozy sztuczne) właścicielkom płynęły z oczu łzy. Zaczął się żmudny i kosztowny proces przywracania dawnej świetności. Jestem optymistką. Mam nadzieję, że to historia z happy endem. Że Drohiczyn i Korczew na nowo staną się perłami Podlasia.

Poniżej: Korczew - dziś.












61 komentarzy:

  1. Magnifique endroit a visite ca m aurait interressee

    bonne semaine ;o)

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak, ściemniać nie będę :-). Moda ciut bardziej mnie interesuje niż historia ale całkowitą ignorantką nie jestem i bardzo przyjemnie czytało mi się ten post.Spódnica mnie zachwyciła.Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam twoje poczucie humoru! :) Jesteś genialna! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wzajemnie :-)) ( to chyba było do mnie heheh)

      Usuń
  4. A ja bardzo lubię historię i jeszcze w takim wydaniu:)Uwielbiam słuchać lub czytać o pojedynczych miejscach czy ludziach opisaną przez osoby które interesują dzieje tych miejsc a nie suche fakty z encyklopedii:)Zestaw super szczególnie spódniczka:)))Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziekuję Reniu, mam nieraz słabość do takich "kiecek" dziwnych, niektórym one sie nie podobaja, ale ja wyszukuje po ciuchlandach takie różne dziwadła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak się domyślasz Aguś...uwielbiam zwiedzać! Dziś właśnie się dowiedziałam niesamowicie ciekawych rzeczy i na pewno odwiedzę...Dzięki !

    OdpowiedzUsuń
  7. Rany, ależ Ty masz wspaniałe nogi, nawet nie wiesz jak zazdroszczę! Cudownie wygladasz, po prostu cudownie:)Piękne zdjęcia, zwłaszcza to zrujnowane, no wiesz, stare mury, jedno wejście w drugim wejściu, coś co mnie urzeka:) Żal patrzeć na te zniszczone wnętrza:( Co do Drohiczyna to chyba mój dziadek stamtąd pochodził, tak słyszałam kiedyś ze mieli tam włości ale potem ruscy zagarnęli.Zawsze chciałam Babcię wypytać o jej młodość itd, zawsze brakowało czasu, później, potem, za tydzień i nie mam już ani Babci ani Dziadka. Mamę muszę wypytać jeszcze, ale też nigdy czasu nie staje.Coś strasznego z tym pędem do przodu, tak wiele rzeczy tak po prostu umyka. A każda chwila trwa tylko chwile własnie. Musze się poprawić. Dobrej nocki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dżoena, Ale numer! Dokładnie gdy dodałaś u mnie swój komentarz - byłam w trakcie czytania twego posta i ogladania zdjęć! :) Jesień nastraja mnie rónież wspominkowo, a z tym pędem do przodu - to coś jest, gdy piszesz o swojej babci, myslami biegne do babci mego męża, która jeszcze zyje, a która jest chodząca barwną historią - jej opowieść zaczyna się od ucieczki jej rodziców z Petersburga przed Sowietami, poprzez perypetie wojenne i powojenne. Drżę na myśl, ze Babci, któregoś dnia zaqbraknie, a ja zamiast ocalić te barwne wspomnienia od zapomnienia - ciagle nie znajduje czasu by je spisac. To straszne!

      Usuń
  8. O, to zapraszam do mnie przy okazji!

    OdpowiedzUsuń
  9. Pod koniec każdego wakacyjno-urlopowego okresu (czyli lata) jestem na siebie okrutnie zła... bo za każdym razem obiecuję sobie, że pojadę, że muszę pojechać właśnie w "te strony". I zawsze daje du*** (ciała znaczy się). A ten post i Twoje opowieści podziałały na mnie jak "dyscyplina" na małe pacholę... Czuję wstyd, ale nie za to co zrobiłam, lecz przez grzech "zaniechania"... ech... ;(
    P.S. Cudna kiecka proszę Pani :)
    Buziaki!
    shoppanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano droga Shoppanno wstydx się wstydź! :) Zartuję tez mam na sumieniu takie grzeszki zaniechania! :) Miłego tygodnia!

      Usuń
  10. piekne miejsce...nigdy tam nie bylam mimo,ze czesto odwiedzalismy rodzine na Podlasiu..nie wiedzialam,ze historia wschodnich stron jest, tak bogata ...dziekuje za ten post.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to bardzo sie cieszę! ja tylko wybiurczo bardzo potraktowałam temat, żeby nie zanudzać, te miejsca posiadaja naprawde ciekawa historię! A w Siemiatyczach byłaś? To moje rodzinne miasteczko na Podlasiu, jak nie to zapraszam

      Usuń
  11. :) No widzisz:) A wiesz mój mąż zrobił coś wspaniałego, jeździli z teściową do jego Babci, i nagrywali ją kamerą a Babcia opowiadała historie swojego życia.Tak po trochu. I po śmierci Babci, dali jej córce taki prezent-coś wspaniałego, rzecz jedna na milion i od tego miliona ważniejsza.Chyba będę miała dużo postanowień noworocznych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dżoena, Aż mi łzy stanęły w oczach po tym co mi napisałaś, nie ma piekniejszego prezentu! A tyle razy obiecuje sobie nagrać wspomnienia babci przynajmniej na dyktafon i później spisać, no dałas mi do myslenia, obym tylko zdążyła! Babcia jest dobrego zdrowia, ale jest po 90... dobranoc!

      Usuń
  12. nie w Siemiatyczach nigdy nie bylam.ale bylam w Bialowiezy i jeszcze pamietam,ze jak bylam mala to mnie zawiezli do takiej starej babki w Orli(chyba)bo mocno zgrzytalam zebami...to bylo przezycie ! zobaczyc wspolczesna czarodziejke ^^ Dobranoc

    OdpowiedzUsuń
  13. Niezły numer! Nie wiedzialam, że jej sława tak daleko sięga! Ona juz nie zyje. Nigdy u niej nie byłam,ani nikt z mojej rodziny, ale znam ludzi, którzy bywali.

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajne zdjecia, jeszcze tam nie bylam:-) Obydwie wygladacie swietnie
    Kisses
    Aga

    Check my new post
    www.agasuitcase.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Great post !!!!

    Kiss
    Follow me i follow you back ;)
    ✿✿ http://melle-lunettes.blogspot.fr ✿✿

    OdpowiedzUsuń
  16. NICE outfits :) Cute blog

    ZARA gift card giveaway for $400 on http://fashion-a-holic.com/page/14/

    OdpowiedzUsuń
  17. Przerwałam historię , doceniam , zdjęcia piękne ;) Lubię zabytki, zwłaszcza takie o które się dba chucha i dmucha , to prawdziwe skarby. Co do zestawu to pięknie się prezentujesz , masz świetną figurę ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie byłam, ani tutaj, ani tutaj:)) Ale to zmienię, jak będzie okazja pojadę, a na bloga będę wpadała poczytać twoje notki,mogę?:)) hihi Obserwuję, buźka=))

    OdpowiedzUsuń
  19. A mnie bardzo interesują takie klimaty, czesto poszukuję w sieci informacji o dworach i palacach dawnej Polski. Jakaz szkoda, ze wiekszosc z nich zmiotla wojenna zawierucha.

    OdpowiedzUsuń
  20. Często zapominamy o tak pięknych zabytkach - stają się one zaniedbane, dosyć często jest już za późno na renowację.. Tracimy uroki historii.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mamy coś wspólnego ja też wyszukuję w ciuchlandach dziwne rzeczy na których widok moje siostry załamują ręce:))a mnie się właśnie takie podobają:)))Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. No kochana , przeczytalam jednym tchem ! Pewnie nie wiesz , bo i skad , ze w swoim czasie zdawalam na historie , lecz niestety , nie chieli mnie tam ;) szkoda , dla historii oczywiscie ;)
    Prosze o wiecej takich postow !

    OdpowiedzUsuń
  23. Coś dla mnie, zwłaszcza, że w tamtych okolicach nie byłam, a bardzo chcę być(i będę!)Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sivka, zapraszam zapraszam w moje nadburzańskie progi!

      Usuń
  24. Pewnie nie uwierzysz, Olasia, ale mnie też na historii nie chcieli. Nie wiedzą co stracili - takie dwie osobowości! Chociaż może to i lepiej bo mam słabą pamięć, a na historii trochę jest dat do zapamiętania, chi, chi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha ha ha :) Alez wierze Ci skarbie , wygladasz na taka sama historyczke jak jak :) teraz juz wiem , dlaczego tak Cie lubie :) :D

      Usuń
  25. Z tego wszystkiego zapomnialam ;) pochwalic Twoj zestaw ! Szalenie mi sie podoba , z naciskiem na spodniczke !!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Nice church and posing with a friend today.

    Greetings,
    Filip

    OdpowiedzUsuń
  27. Pięknie opisane ....jak zawsze, a TY cudownie wyglądasz Aguś ...spódniczka bardzo fajna :)))ściskam KOCHANA:*

    OdpowiedzUsuń
  28. Verry nice pictures!XThank you for the
    lovely comment!

    OdpowiedzUsuń
  29. Dzięki za kawałek historii, powiem, że zawsze czytam z ciekawością to co piszesz.
    Widzę...pięknie dziewczyny , dwie pary świetnych nóg, fajna sukienka, piękna spódnica ale....jedna z tych dziewczyn do łobuzka- czarodziejka;) w poprzednim poście miała krótsze włosy:P
    Aga to nie ironia to taki żarcik mój a co tam!!!! spostrzegawcza jestem:P

    Pa:*

    OdpowiedzUsuń
  30. Ela, rozsmieszyłas mnie, rzeczywiście jesteś wnikliwą obserwatorką! Mogłabyś w Secret Service pracować! :) Już wyjaśniam, to taki zaległy post, dodaję je trochę niechronologicznie - tu zdjęcia jak się domyslasz jeszcze z wakacji, dobranoc :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo ciekawe zdjęcia i opisy wcale nie nudne.
    Za to Ty wyglądasz fantastycznie, cudowne buty, całość bardzo pozytywna!

    OdpowiedzUsuń
  32. Thanks for your french messages on my blog !!! And thanks again for your following ;).
    I follow you back now :D

    Kiss
    ✿✿ http://melle-lunettes.blogspot.fr/ ✿✿

    OdpowiedzUsuń
  33. Wiesz, ze smutkiem przeczytam historie tych wspanilaych miast. Nigdy nie slyszalam o ich bycie :( Z braku Polski przy boku, odwiedzam takie miejscowosci, po mojej stronie swiata i choc bez takiej wiekowej tradycji ale zawsze zadziwiaja mnie. Lokalne muzea opowiadaja o czasach swietnosci. Na glownej ulicy mozna jeszcze zobaczyc pozostalosci starych budynkow i wyobrazic sobie lata kiedy duzo ludzi sie tam krecilo. Teraz nic sie nowego sie juz nie dzieje a w domach mieszkaja tylko starsi, mlodzi wyfruneli..... jest cos magicznego w takich miejscach. Patrze na twoje zdjecia i az przykro, ze takie wspaniale miejsca zostaly poprostu zrujnowane, przerobione na PGRY. Sami niszczymy to co z trudem wiele pokolen zdobywalo a potem nasze dzieci zaluja i pytaj sie w imie czego?

    OdpowiedzUsuń
  34. Agnieszko, jak wiesz bardzo lubię takie teksty. Nie znam ani Drohiczyna ani Korczewa, tym bardziej wielka to dla mnie przyjemność poczytać o tych pięknych miejscach. I wspaniałe zdjęcia obejrzeć.
    Ja też aktualnie piszę o małych miasteczkach.
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  35. jako, że zdawałam rozszerzoną historię na maturze (kiedy to było?!:D) poczułam się zobowiązana przeczytać, ale przecież i tak bym przeczytała :)
    we mnie widok każdego zabytkowego miejsca, które uległo dewastacji powoduje jakieś bolesne ukłucie i mam nadzieję, że znajdą się ludzie oraz środki żeby przywracać im dawną świetność

    OdpowiedzUsuń
  36. You both look great and love the pictures! Thanks for sharing :)

    Want to follow each other????

    ZARA gift card giveaway for $400 at http://fashion-a-holic.com/page/15/

    OdpowiedzUsuń
  37. jupi jestem na blogu!!! :)
    ładnie się prezentujemy, dobre geny hehe


    Buziolki

    gruba A. z powodu pysznych ciasteczek hehe

    OdpowiedzUsuń
  38. Co tam, Asiu, rodzinna namietnosc do slodyczy to nasza specjalnosc, najwazniejsze, ze przeklada nam sie to na slodka radosc zycia! caluski :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Absolutely great post, my dear!


    Nicole

    www.nicoleta.me

    GIVEAWAY on my blog!

    OdpowiedzUsuń
  40. Wszystkim bardzo serdecznie dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  41. poddasze w czeskiej Pradze (jakieś 4 lata temu)
    a w Brukseli (i Brugii) byliśmy w zeszłym roku przed świętami:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Widać, że juz zimno było i szaro - typowo belgijska zima!

    OdpowiedzUsuń
  43. oj tak beagle jak złapią trop .. to pozamiatane ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Uwielbiam podroze pokazane przez mądrego przewodnika, z miloscia do odkrywanych miejsc.
    Madre to porownanie miasta do czlowieka, losy ich wielokrotnie byly podobne. Plakac sie chce ogladając taka nienawisc do piekna, gdy sie jego nie rozumie, te zniszczenia sa jak rany.
    Przewodniczka wycieczki, cudnie wygląda w tym zestawie. Bajkowa spódnica idealnie podkresla modelowy ksztalt nog! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  45. genialne zdjęcia;) pięknie opisujesz historie tych miast:)

    OdpowiedzUsuń
  46. Dziekuje za wszpaniala lekcje historii i wycieczke. Nie bylo mi to znane i dzieki Tobie jest :) SWIETNIE wygladasz a nogi SUPER!!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  47. Pięknie opowiedziana historia naszej małej Ojczyzny...Ago czekam na post o babci i jej ciekawej przeszłości..Dobranoc kochana

    OdpowiedzUsuń
  48. dziekuje Malinko, dobrej nocy, ja jeszcze robie na jutro cukinie :)

    OdpowiedzUsuń
  49. http://immerseyourselfinthemoment.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  50. Podlasie jest dla mnie zupełnie nieodkryte, ale wiem, że jak się w końcu wybiorę, to nie będzie to krótka wizyta.
    Przykre, że tak wiele wspaniałych miejsc popadło w ruinę, zostało zdewastowanych. Jakiś czas temu na którymś z blogów wywiązała się dyskusja o tym, jak polskie władze przyczyniały się do niszczenia istniejących budynków i infrastruktury. Niejednokrotnie obiekty te przeżyły w dobrym stanie użytkowanie przez inne nacje, a przyszedł Polak i zdewastował. Aż żal w człowieku zbiera, ale niestety taka jest smutna prawda. Cieszy fakt, że jednak gdzieś w ludziach przeżyła wola zachowania przeszłości i jeszcze nie wszystko stracone...

    OdpowiedzUsuń
  51. że tez Ty, taki Obiezyświat, jeszcze nie dotarłas na Podlasie :) Musisz to nadrobić! :) Serce peka na widok tych perełek architektonicznych celowo doprowadzanych do ruiny. Współczesna forma barbarzyństwa, ech.... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń