wtorek, 6 marca 2012

Cudowne rezultaty diety

Dziś nie będzie o modzie, dzisiaj będzie o behawioralnych problemach mojej suki. Jakieś dwa tygodnie temu stanęliśmy oko w oko z okrutną prawdą- Tunia waży prawie 20 kilogramów, czyli jakieś ok 7 kilo nadwagi. Kajetek- mój drugi pies, nie wygląda lepiej, ale jak na polskiego, zdrowego kundla przystało- łatwiej znosi wszelkie zawirowania wagi i nie przekłada się to u niego na gubienie sierści czy chore uszy. I to jest ta kundlowska wyższość nad wszelkimi rasami, które to nasz Kajetek- Książę z Bajki ma w największej pogardzie. Przytaskałam więc od weterynarza wór podłego, dietetycznego psiego żarcia i z bólem serca zaczęłam wprowadzać nowe, dietetyczne nawyki u moich zwierząt. 

Po dwóch tygodniach widzę pierwsze rezultaty. Psica przestała gubić sierść, uszy przestały wytwarzać czarną smołę i zaczęła powoli, powoli chudnąć........



Najpierw schudł jej pyszczek, zrobił się jak drobiażdżek, później szyja- Tunia wygląda jak wyskubana gęś, ale pupa- ani drgnie!


Za to pojawiły się dziwne zachowania wieku szczenięcego, z których to Jej Wysokość Suka dawno wyrosła.! Gdy zaczęła z pasją zjadać mi pierwszą książkę w grubych okładkach- to mnie jeszcze bawiło ( stąd ta sesja!), no bo książka była bardzo nieciekawa- katuję ją od roku bez powodzenia, i wyglądało to zabawnie. Później było już mniej śmiesznie.
A może to robi z zemsty, że przestała dostawać w ilościach hurtowych swoje psie smakołyki? Może ktoś wie więcej na temat zachowań psów? Nie mam żadnego pomysłu, ale na wszelki wypadek pousuwałam wszelkie treści drukowane z zasięgu pazurów i zębów Jej Wysokości.
Pozdrawiam i uciekam spać.








Będę już grzeczna, obiecuję , tylko się na mnie nie gniewaj...

11 komentarzy:

  1. Może to jakaś potrzeba gryzienia ze zdenerwowania z powodu diety ? U ludzi to jest chrupanie słonecznika, paluszków czy też jakiś chipsów.

    OdpowiedzUsuń
  2. też myślę, że może to być jej reakcja na dietę, po prostu sfiksowała, ale na pewno nie jest głodna i poza tym wybiera książki z grubymi okładkami, żeby móc się wyżyć chyba

    OdpowiedzUsuń
  3. ale nerwa musi mieć:) też bym miała, jak bym była na diecie:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. beautiful pics! follow you now :)

    OdpowiedzUsuń
  5. słodki psiak, ale nie dziwię się jego protestowi ;)widać psie smakołyki były znacznie lepsze niż te dietetyczne...;)

    OdpowiedzUsuń
  6. przesłodkie zwierzątkoo! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A widziałaś kobietę której na diecie zmalała klatka piersiowa a dupa ani drgnęłła i była szczęśliwa???????????????????

    Myślę że się złości, nie rozumie co się dzieje.... moje koty gapiły się z ppogardą w miskę dwa dni zanim ruszyły do nowego jedzenia za to zdrapały do kości moje buty w nagrodę za miłość i troskę....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He, he, rzeczywiscie swietne porownanie :) zazwyczaj, cholera, chudnie nam nie to co trzeba!
      dziekuje wam za komentarze!

      Usuń
  8. Oooo, pomijając psinkę cudną widzę ze zamęczyła Murakami'ego.Ja teraz go bardzo lubię, naprawdę czytałam już kilka jego książek ale chyba rok się zbierałam do pierwszej jaką miałam czyli "Kawka nad morzem". Zaczynałam ją czytać chyba z 10 razy nie mogłam przejść przez 1 rozdział a siostra co chwila dopytywała czy mi sie podoba. I w końcu przebrnęłam i bardzo mi się spodobało, z powodu tej inności. Teraz już dobrze mi się czyta. A z odchudzaniem tak już jest-pupki nie lubią chudnąć:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mówię Ci, katowałam tę książkę może z rok, było coś z nią dziwnego, z jednej strony nie mogłam przez ną przejść, z drugiej przyciągała mnie jakimś dziwnym klimatem, nie mogłam do niej nie wracać. Coś w jego książkach jest.

    OdpowiedzUsuń