wtorek, 21 lutego 2012

Inny wymiar samotnosci

Tak mnie dzis naszlo na rozwazanie o samotnosci. Samotnosc. Najbardziej elementarne doswiadczenie czlowieka. Tak naprawde, wszyscy jestesmy troche samotni. Przychodzimy i odchodzimy z tego swiata zupelnie w pojedynke. Nawet jesli nas do ostatniej chwili bedzie ktos czule trzymal za reke, to sami musimy wyruszyc w ostatnia droge i przeczolgac sie przez nasz tunel samotnosci... Jak samotne planety krazace w ukladzie slonecznym, tak bliskie i dalekie zarazem.



Sa rozne rodzaje samotnosci: w pustyni miasta, w zwiazku, gdy dzieci wyfruwaja z gniazda, bo przeciez wychowalas je dla swiata, a nie z egoistycznej potrzeby bycia z kims. Samotnosc wynikajaca ze zranien, niezrozumienia, z wyboru wreszcie. Ale czy samotnosc to cos jednoznacznie negatywne? A tak modne teraz single? Co o nich sadzicie? Ja lubie czasami pobyc sama, nie czujac sie przy tym samotna. W samotnosci mozna czasam uslyszec fajne rzeczy, bo samotnosc- to cisza, a tylko w ciszy mozna uslyszec siebie, uslyszec glos Boga czasami tez. Lubie zanurzyc sie w samotnosc dla rownowagi wrzawy swiata, ktora zyje kazdego dnia. Jestem miejskim zwierzeciem ze sklonnosciami do samotnosci, jest to samotnosc tworcza, radosna choc zadumana. Moj azyl.



10 komentarzy:

  1. Ja uwielbiam spędzić od czasu do czasu samotny wieczor, nawet caly dzien. Najlepiej wtedy odpoczywam,robię to,co lubie. Mimo tego jednak, lubię tez towarzystwo i ciągnie mnie do ludzi. Zaleznie od nastroju;) Wzruszyla mnie 1sza czesc tekstu,o tym,ze ostateczną droge pokonujemy sami. Świetne zdjecia!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja, tak jak ty mam podwojna nature, nie moge obyc sie bez ludzi jak i samotnosci. wszystko musi byc w rownowadze :), dziekuje!

    OdpowiedzUsuń
  3. ja od prawie 3 lat nie wiem co to samotność :) maże o takim dniu na odludziu, mam takie fajne miejsce - łódka mojego taty na jeziorze, dookoła las, w rezerwacie, więc bez plaż, ludzi itd. No cóż, dopóki dzieci nie podrosną nic z tego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo matko!! jaki byk!! oczywiście, że "marzę":))

      Usuń
  4. tak, tk juz pisalam u ciebie, poki co zapomnij o samotnosci, tez marzylam o choc jednym takim dniu, kiedy Kuba byl maly, ale wszystko przychodzi w swoim czasie i chyba prawidlowo jest to poukladane w zyciu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a później będę wspominała jak było fajnie, jak dzieci takie uzależnione ode mnie :)

      Usuń
    2. o tak, ale ponoc najfajniej to kocha sie wnuki, jeszcze inna miloscia, he, he; jesli moj mlody wczesniej zacznie - to moze byc dla mnie bliska perspektywa ( oby nie!); i tak z samotnosci zeszlysmy na dzieci i wnuki :)

      Usuń
  5. Zabawne, miałam dziś podobny pomysł na post, ale jakoś trudno mi się skupić... Ja właśnie wyprodukowałam sobie takie własne " ucieczkowo" Azyl może nie 100% ale mój napewno. Bez telewizora i zabawek, czyli mój kawałek podłogi którym na dłużej niż chwilkę reszta sie nie interesuje :) Chyba ze chce jeść pić siku, dokładnie tak samo jak w momencie kiedy umyjesz podłogę i wszyscy nagle umierają z pragnienia, głodu, parcia na pęcherz i ee w stadium świstaka.
    ps. Dzięki za mimowolne natchnienie, Buźka

    OdpowiedzUsuń
  6. O, a mnie ostatnio się zapytała przyjaciółka, czego się najbardziej boję w życiu. Właśnie samotności...

    OdpowiedzUsuń
  7. ja bardziej niz samotnosc starosci w sensie niedoleznosci i fizycznej zaleznosci od innych.

    OdpowiedzUsuń