niedziela, 27 marca 2011

Klasztor Beginek

Tak blisko mamy do Leuven. bardzo lubie to miasto, pewnie jeszcze nie raz będzie o nim. Wspaniała uniwersytecka atmosfera, mnóstwo młodych ludzi, miasto rowerów, nierzadko spotyka się Polaków. Przyjemnie posiedzieć w jednej z wielu kawiarenek, popić piwo- równiez to od stuleci produkowane na miejscu- poczuć dobrą energię. moi wszyscy przyjaciele i bliscy z rodziny zgodnie stwierdzali, że tu właśnie, a nie w Brukseli- czują się jak w domu.. 
co jakiś czas odkrywamy coś nowego. wielokrotnie tędy przejeżdżaliśmy, a nie miałam pojęcia,że za sąsiednimi domami kryje się kompleks zabytkowych budynków- kamienne miasteczko na powierzchni ok 7 ha, najwiekszy klasztor w Belgii- tzw.Beginek. Początkowo był to kompleks domków zbudowany dla wdów po rycerzach krzyzowych, a później osiedlały się tu kobiety pragnące żyć w odosobnieniu blisko Boga, nie wstępując jednocześnie do zakonu. Od 1962 kompleks został wykupiony przez władze uniwesyteckie-służy bodajże jako akademiki i hotel dla wykładowców. Wpisany na światową listę UNESCO.
no i dobra wiadomość- wiosna przyjdzie..kwitną juz nawet magnolie :) 

 z Kubim









kosciół jak mozna było się spodziewać w niedzielę- zamknięty na 4 spusty ...




 i magnolia.....