piątek, 9 grudnia 2011

Zeby bylo cieplo


Nic tak nie lubie jak marznac, dlatego uwielbiam przytulne, miekkie fatalaszki jesienia i zima. Wtedy patrze na swiat z optymizmem, nawet na najwieksze kaprysy pogody przymykam oko. Dzisiejsza aura w niczym nie przypomina zimowej, mozna by miec zludzenie patrzac na fotki, ze sa robione wczesna wiosna, gdyby nie zolte liscie na drzewach.
Moj syn okreslil moja spodnice, jako" kocowa", faktura materialu rzeczywiscie przypomina mieciutki kocyk. To prawda, ze zimowe zestawy dodaja odrobine objetosci, ale przeciez jest to czas spizarnianych zapasow, odkladania sie tluszczyku w dlugie zimowe wieczory, czas energetycznych posilkow. A ze lubie zyc w zgodzie z rytmem por roku, wcale mi to nie przeszkadza.
Wiosna przyniesie nowe wyzwania, otworzy czas aktywnosci fizycznej, zmusi do pozbycia sie tego co nagromadzone zima. Poki co, nie myslmy jeszcze o tym ;)






4 komentarze:

  1. bardzo interesujacy blog:) ciekawy update:)

    pozdrawiamy i zapraszamy do nas
    www.fashion-ache.blogspot.com

    K&M

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo ładny w intensywnym kolorze sweterek :) i świetne kozaki :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ u Was jeszcze zielono!) Świetną masz spódniczkę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam szarości z czerwienia ... piękniutki wisiorek :)

    OdpowiedzUsuń