środa, 28 grudnia 2011

Miej odwage tworzenia swiata jakiego pragniesz- post refleksyjny

oa.uj.edu.pl

Nowy Rok tuz, tuz...
Za wczesnie jeszcze na noworoczne zyczenia, ale miniony rok wzbudza we mnie potrzebe podsumowania. Dziwne- po raz pierwszy robie noworoczne postanowienia. Moja teoria dotyczaca tego zwyczaju byla taka, ze planujemy zmiany w naszym zyciu punkt po punkcie, po to gdy ucicha sylwestrowe fajerwerki, gdy magia nocy sylwestrowej ostudzi emocje- miec z czego rezygnowac...dzien po dniu, tydzien po tygodniu, miesiac...

Moje najwazniejsze zmiany zyciowe przychodzily wraz z jesienia. Zawsze to powtarzam. Moj Nowy Rok wypada gdy liscie szykuja sie do snu, a nagie ramiona drzew utula wiatr i deszcz. Jesien nigdy nie jest dla mnie smutna lecz pelna energii, pozytywnego przeslania i nadziei.

Po raz pierwszy mam potrzebe zmienic moje zycie u schylku starego roku.
Az sie prosi nadac ksztalt slowom i wyryc je przed oczyma tak aby ani chwili o nich nie zapomniec.

W Nowym roku zamierzam czesciej:
mowic- nie
wiecej podrozowac
zyc wlasnym zyciem, a nie pod dyktando innych
byc wiekszym egoista,
troche wiecej spac
i nie zapominac uzywac balsamu nawilzajacego do ciala :)
i najwazniesze- zmierzyc sie z nowymi wyzwaniami,
realizowac marzenia mojej duszy, nawet jesli nie bedzie im po drodze z obowiazkami, ktore gdyby nie brak asertywnosci nadal bylyby moim przywilejem, a nie koniecznoscia

Najtrudniejszy jest pierwszy krok jesli chcesz zmierzyc sie z czyms nowym, kazda nowa czynnosc moja ulubiona Sarah Ban Breathnach nazywa rzuceniem kamyka do stawu, bo tak jak kamyk rzucony do wody wzburzy spokojna tafle zataczajac kregi, tak kazde nowe wyzwanie, chociazby dotyczylo zrobienia czegos zwyklego w sposob inny niz przez ostatnie lata- burzy rutyne i uruchamia energie sprawcza.

Nie mysl o tym tylko zrob to!
Miej odwage dzialac, zmus sie do tego.
Ja to zrobie. Moze wiec jeszcze zapisze sie na kurs profesjonalnej fotografii. Kto wie. Przeciez zawsze o tym marzylam! :) :) :)


3 komentarze:

  1. Ja tez nigdy nie obię noworocznych postanowien.Uwazam,ze jesli naprawde sie chce cos w zyciu zmienic i jest sie gotowym na wyrzeczenia i bycie konsekwentnym, to data nie ma tu absolutnie zadnego znaczenia.Co do przelamywania rutyny,o ktorym piszesz pod koniec, to ostatnio czytalam na ten temat ciekawy artylul w prasie. Okazuje się, że już drobne zmiany, takie jak pojscie inna niz zwykle drogą do sklepu, uruchamiają w nas odwagę do dokonania większych życiowych zmian. Robmy wiec codzienne rzeczy inaczej,przelamujmy rutynę,nie bojmy sie nowego,ono nie jest gorsze od tego,co mamy - ono jest po prostu inne. Tego sobie i Tobie na Nowy Rok zyczę;)

    OdpowiedzUsuń
  2. OO, jeszcze tez nie spisz :) wlasnie to mam na mysli, jestesmy tak przyzwyczajeni do pewnych czynnosci, ze chocby pojscie inna droga do sklepu-jak napisalas- jest pierwszym krokiem do zmiany;
    ja lapie sie czasami na tym, ze lata przechodze lub przejezdzam kolo czegos, np jakis stary kosciol-i zawsze zastanawiam sie jak jest w srodku- zamiast zadac sobie trud: zjechac na parking i stracic te pare minut by wejsc do srodka i przekonac sie. Im czesciej zdaje sobie sprawe z takich drobiazgow, tym moje zycie staje sie bardziej swiadome i bogatsze, dziekuje za zyczenia; tobie tez zycze wszystkiego najlepszego i ...tego samego co sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oo,tak,jest mnostwo rzeczy,ktorych zrobienie zawsze odkladam na pozniej,mnostwo ksiazek,ktore 'kiedys musze przeczytać', miejsc,do ktorych warto kiedys dotrzec... Tylko,że to 'kiedyś'zawsze przesuwa sie w nieokresloną przyszlośc...
    Dzis za to przykulam sie do krzesla i zmusilam (nie z braku checi,lecz czasu), do obejrzenia 'Sali samobojcow',jednego z tych filmow,ktore 'kiedyś muszę obejrzeć'. I nie zaluję,bo to prawdziwa przestroga dla wszystkich,ktorzy mają dzieci.Polecam.

    OdpowiedzUsuń