wtorek, 13 grudnia 2011

Czy istnieje Swiety Mikolaj?



Jak co roku.
Jak co roku dostaje zadyszki szykujac przedswiateczne podarki, mimo, ze kocham to robic.
Jak co roku, mam wyrzuty sumienia, ze oto gdzies po drodze zagubilam zwyczaj wysylania swiatecznych kart, pachnacych farba drukarska- na rzecz szybkich elektronicznych zyczen.
Jak co roku przyzekam poprawe.

Dzieci juz nic nie rozumieja z tych swiat. Gdy juz od konca listopada sklepy wrzeszcza swiatecznymi reklamami, przyciagaja wzrok wystrojone choinki i w uszach dzwiecza koledy.
O co w tym wszystkim chodzilo? Ach, zaczelo sie od zlobka... Dawno temu....

Ale kto w to dzis wierzy! Belgowie to dziwny narod. Nie wierza w zlobek i cud narodzin dawno wlozyli miedzy bajki. Pewnie niedlugo nie bedzie i choinek, bo obrazaja uczucia religijne Arabow.. Jak to mialo miejsce w sasiedniej miejscowosci pare lat temu, gdy w Urzedzie miejskim usunieto drzewko...Bo obrazalo to pracujace tam dwie Marokanki.
A wiec nie wierza w cud narodzin, ale biegaja do wrozek i sluchaja horoskopow i stawiaja tarota- to jakos nie kloci sie z racjonalnym mysleniem.. dziwne...
Nie wierza w Boga, ale wierza w Diabla. Ale chyba jeden bez drugiego istniec nie moze...

I wiele, wiele innych paradoksow.
Na szczescie wierza chociaz w Swietego Mikolaja, smutno byloby bez niego.
Ja jestem dziwna.
Wierze w wiele roznych rzeczy, ktorych nie moge dotknac.
Wiara jest irracjonalna.
I gory przenosi.
Bo jesli nie moge dotknac milosci- to znaczy, ze jej nie ma?...
Przyjazni, Wiernosci?
Albo Aniolow? Kazdy ich spotkal na swojej drodze pod postacia innego czlowieka...
I dlatego, chociaz wiara jest bardzo passé w naszym komercyjnym, racjonalnym swiecie, ciesze sie, ze jest.





1 komentarz:

  1. wiesz co ,ja rowniez czesto sie zastanawiam nad tym wszystkim ,wiec rozumiem Cie doskonale ,ale nie doszlam do zadnych wnioskow i nadal nie wiem o co chodzi ;p
    a tak poza tym milo Cie widziec :):)
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń