sobota, 26 listopada 2011

Post kulinarny: chicons

Powracam po dłuższej nieobecności postem kulinarnym, chociaż jestem kucharką okazjonalną.

Mieszkam w belgijskiej stolicy cykorii ( chicons). Na "chicony" mam swój własny sposób, troszeczkę inny od tradycyjnego przepisu: cykoria z szynką w sosie beszamelowym. Tradycyjnie przyrządza się cykorię w całości, zawijając każdą w plaster szynki. Mój przepis na cykorię jest następujący:


1. Myję cykorię i wrzucam na chwilę do wrzątku, do którego dodaję łyżeczkę soli, łyżeczkę cukru, łyżeczkę masła i wyciśniętą cytrynę. Tak blanszowana cykoria traci swój gorzkawy smak. Następnie wyjmuję ją i wycinam tak zwane głąbiki-źródło goryczki.  





2. Kroję cykorię w drobne paseczki.
3. Dodaję pokrojoną w drobne paseczki lub kostkę szynkę




4. Do tego żółty starty serek, tutaj użyłam sera do pizzy-pyszne grube kulki



5. Następnie przygotowuję sos beszamelowy. Początkowo moje próby z beszamelem były całkowicie nieudane. Nie mogłam uchwycić momentu, kiedy trzeba zdjąć z ognia i proporcji ( ciągle za mało lub za dużo masła, mąki lub mleka) W końcu drogą prób i błędów udało mi się! 


Teraz robię to tak: rozpuszczam odrobinę masła, dodaję łyżeczkę lub dwie mąki i robię zasmażkę. Następnie dolewam mleko i mieszam rózgą by nie zrobiły się grudki. Mieszam cierpliwie i czekam, aż sos zgęstnieje; w międzyczasie dodaję szczyptę soli, gałki muszkatołowej i dość solidnie ukręcam świeżego pieprzu.



6. Zapiekam, aż na wierzchu zrobi się smakowita rumiana pierzynka



7. Podaję z dobrym winkiem. Smakowita, szybka kolacja na dwoje gotowa, mniamm...




Przy okazji polecam jedyną w swoim rodzaju restaurację cykorii,przy której znajduje się muzeum historii tego warzywa. Można zjeść i pooglądać. Specyfiką restauracji jest kilkadziesiąt dań z... cykorią. A więc cykoria z owocami morza, żeberkami, rybą. Hitem jest cykoria z ogromną, smakowitą golonką! Mimo, że nie jestem zbytnią miłośniczką golonek- tam nie mogę się po prostu oprzeć! Golonka jest przepyszna! W towarzystwie smakowitego sosu i cykorii. W dodatku jest tak duża, że nie możliwa do zjedzenia. Resztki wraz z ogromną kością są pakowane dyskretnie na wynos dla...piesków, jeśli ktoś sobie życzy! Dla naszych czworonogów są to niezapomniane emocje i zabawa kostką przez następnych kilka dni. 
Ucztę cykoriową można ( a nawet należy) zakończyć niezrównanymi naleśnikami z konfiturą- oczywiście -z cykorii, lub lody Dame Blanche z cykoriowym dżemikiem. Cykoriowe przetwory można kupić na miejscu. 
Obsługa jest dość specyficzna, nie za bardzo można dogadać się po francuski, ani angielsku, ale dobra wola i otwartość pokonuje wszelkie bariery przy wyborze menu.


http://www.veilinghof.be/

1 komentarz:

  1. ooo super :-) wypróbuję jak dorwę gdzieś u siebie cykorię, ale myślę, że nie powinno być z tym problemu :-)

    OdpowiedzUsuń