piątek, 30 września 2011

zrodzony z marzen!

Oto budowla naszego wujka, baszta-zamek, mozna nazwac to jak chcecie, cos co powstalo z marzen, cos co zmienia sie z kazdym rokiem, miesiacem, kazda wolna chwila. Nasz wujek nalezacy do grona Pozytywnie Zakreconych:

kazdy kamien znaleziony na polu, wybrany, wlasnorecznie przewieziony na plac budowy, oszlifowany, wypieszczony, bo kamienie tez zyja swoim zyciem,
o kamieniach moze opowiadac dlugo i o swoim zamku, ktory powstaje z marzen wbrew roznym ograniczeniom, z wlasnych srodkow, z wlasnej pracy, cierpliwosci, potu, nadziei......Nie wszystkim musi sie podobac, ale braku determinacji nie mozna odmowic! brawo!








4 komentarze:

  1. Tylko podziwiać Twojego wujka:) Świetna pasja..świetny pomysł na życie:) Czy wujek zamieszkał już w zamku?:)

    OdpowiedzUsuń
  2. chyba sam tam szybciej zamieszka, bo szanowna małżonka nie podziela pasji, chyba, że ciotkę zamknie w tej baszcie, hi, hi

    OdpowiedzUsuń
  3. to ze ciotka nie wyraza emocji wszem i wobec nie znaczy ze pasji nie podziela..bez ciotki ciezkiej pracy wokol domu wujek nie milaby czasu na swoja pasje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. myślę, ze z czasem przychylniej zerka na wyczyny małzonka, a może i udzieliła się pasja! trudno by kazdy miał jednakowe:) mój mąż tez nie podziela mojej ): a ja jego latania też nie bardzo :)

    OdpowiedzUsuń