wtorek, 2 sierpnia 2011

Jeszcze raz o uzyteczcnosci przedmiotow...

W moim domu niemalze nie ma przedmiotow, ktore nie mialyby wartosci uzytkowej w doslownym znaczeniu tego slowa. Stare krysztaly odziedziczone od mamy i tesciowej, kolorowe filizanki, ktorych zbieranie stanowi moja pasje i wiele innych rzeczy. Czasami przedmioty sa uzywane niezgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem, a wedlug mojej fantazji. Tak lubie!

kuchenne drobiazgi; szklana kaczka na zapiski i rachunki


szklane pojemniczki na roznosci, w takich samych przechowuje w spizarce make, cukier, kasze oraz... psie chrupki


gliniany dzbanuszek od kolezanki ulepiony jej reka pelni role pojemnika na drobne monety i pierscionki


 stara "kanka" na mleko "wydebiona" od kogos ze znajomych pelni role pojemnika na puste reklamowki; swietnie uzupelnia sie ze stylizowanymi na stare  dzbankami z Ikei




podelka kartonowe z Ikei kryjace roznosci i "kanka" ( przynajmniej tak sie to w moich stronach nazywa) kryjaca waciki do zmywania makijazu




moj ulubiony kubek na herbate od artysty plastyka




ogrodowe ozdoby z kamienia, szkla i ceramiki na stale zagoscily na komodzie w przedpokoju



nawet nie wiem do czego sluzyla w przeszlosci ta drewniana rynienka, u mnie znalazla zastosowanie jako..... podstawka na swieczki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz